Widzisz wypowiedzi znalezione dla słów: Polskie grupy i ruchy poetyckie
|
| Wiadomość |
Subkultura??
|
Miałem sie niewtrącać, ale..... To co wzbudziło tu tak namiętne dyskusje to nie jest w żadnym wypadku subkultura. Co najwyżej banda popaprańców (bez urazy dla nikogo - poetycka metafora ) Subkultura jest słownmikowo jakas większa grupa ludzi, która ma własne stereotypy, autorytety, symbole itede itepe. Zaraz mi ktos tu krzyknie, ze tak jest własnie w tym przypadku, ale z góry informuje, że to pmyłka. Subkultura, jak sama nazwa wskazuje, jest to "podkultura" lub też jeden z elementów tejże(kultury). Żeby jakiś ruch miał zaszczyt nosic to miano (nienadużywajmy słowa subkultura ) musi byc liczny, a przynajmniej nie jednostkowyzauważalny w różnych miejscach na przestrzeni kraju-kontynentu-globu. Oczywiście omawianą tu grupkie ludzi na siłe można podciągnąc pod jakiś ruch, najczęściej muzyczny, ale znając życie, tam wszyscy słuchają wszystkiego. Reasumując, skończcie biadolić o subkulturze złożonej z 15 osób, bo to nie jest subkultura. A jak nie jest, to niepowinno sie znaleźć w tym topiku. A jak się znalazło, to mi sie to coś podejrzanie kojarzy z offtopem . A co do wina za 2.5
TANIE WINO UBER ALLES
JESZCZE POLSKA NIE SKIN'EŁA, PUNKI MY WINO CHLEJEMY
To mówiłem Ja, Jarząbek
No i ten, jak bym pokims nieświadomie pojechał, to ten, no, sorry, tak z góry. Ale musiałem, bo już zdierżyć niemogłem....
|
| |
|
|
Standardowy chełm Armii Polskiej
|
Taaak... w następnym etapie wydaj wojnę ortografii. Możesz też załozyć ruch "Ludzie Przeciw Normom Językowym".
|
Nieeeee... Jesteś naprawdę świetny. Twoje rady są na poziomie....
Ogólnie Twój bunt przeciwko temu co każdy w miarę obyty czwłowiek uważa za oczywiste i zupełnie nieszkodliwe uważam za wzruszający.
|
Tylko się nie popłacz. Lepiej wsiądź na swój motocykl i jedź gdzieś - bo ja wiem - na Syberię nauczać tam polskiej ortografii. Nie wiem czy ja nie wyraziłem się jasno czy ty tak powoli rozumujesz. Nie prowadzę kampanii przeciwko CAŁEJ ortografi. Wyraziłem tylko moją opinię na jej temat, a w szczególności opinię na temat zwrotów kierowanych bezpośrednio DO MNIE.
Do sprzataczek nie mam literalnie nic, był to tylko przykład obrazujący fakt, że w ten sposób pisze się do każdego adresata swojej korespondencji, bez względu na jego status społeczny, a więc nie tylko do prezydenta (zresztą w ogóle pisanego małą literą).
|
Dokładnie o to mi chodziło. Ty nawet nie wiesz jak bardzo obraziłeś tę 'hipotetyczną' osobę. Jeśli na jednym końcu skali postawisz Papierza ( wzór wszystkich cnót ) a na drugiej kogoś innego - powiedzmy 'sprzątaczkę z publicznego sracza', jak to poetycko ujełeś - to wiadomo że robisz z niej ( tej sprzątaczki ) przeciwieństwo 'wzoru wszyskich cnót'. Na takiej samej zasadzie dobro jest przeciwieństwem zła , a czystość jest przeciwieństwem brudu.
Twoje chęci nic tu nie mają do rzeczy, i tak byś nim nie mógł być.
|
Mają. Ja przynajmniej, w przeciwieństwie do ciebie obrażam personalnie osoby które znam - chociażby tylko z internetu.
| i dotego | hipokrytą - tak jak ty.
Żałosne.
|
Dokładnie taki komentarz ciśnie się na usta odnośnie twojej osoby
P.S. Pomimo wielkiej tolerancji tej grupy uważam, że ją zaśmiecamy. Dla mnie EOT.
|
P.S. Nie wiem co ma do tego tolerancja tej grupy? I czym jest ta grupa? Ciągiem zer i jedynek na dysku twardym jakiegoś serwera. Podejrzewam że chodziło ci o LUDZI z tej grupy. Ale znowu uogólniasz ( jak w przypadku tej biednej sprzątaczki) bo założę się, że niektórzy ludzie na tej grupie są tolerancyjni, a niektórzy nie - jak w życiu. Tak samo jak ty, uogólniali faszyści. Nie nazywam cię faszystą - żebyś mnie źle nie zrozumiał - porównuje tylko sposób rozumowania.
|
Kibice
|
Od?wie?am, zgodnie z ?yczeniem Calmena
[quote="Hryniu"]Mam jednak wi?kszy szacunek dla przys?owiowych kibic?w w kapciach, kt?zy inetresuj? sie klubem przed TV lub internetem,, ale sa znim zawsze, znaj? histori? i maj? co? ciekawego do powiedzenia na jego temat, a nie tak jak "dresiarze" na Lechu, kt?zy przychodza si? polansowa? i za?piewa? co? w stylu "HWDP!" i si? porz?dnie napierdoli?, a przy okazji miec w dupie wynik jak i to, ?e odbywa sie mecz pi?karski. Oczywi?cie maj? si? przy okazji za ogromnych kibic?w.
Ja tez kibicuje Realowi i uwa?am sie za kibica, a nie sympatyka. Gdy s?ysz? jak tysi?ce kibic?w na Bernabeu ?piewaj? 'Hala Madrid!' to dr?y mi serce i wiem, ?e kiedy? z nimi za?piewam. I to nie raz.[/quote] Drogi Hryniu, por?wnywanie hooligan?w i kibic?w przed TV ma ?redni sens. To tak jakby? por?wnywa? zaw?d ksi?gowej i kaskadera. Je?li chodzi o to ?e ludzie "maj? w dupie wynik" jak to poetycko uj??e?, to nie do ko?ca tak jest, ludzie kt?rzy dopinguj? sw?j klub i po?wi?caj? dla niego wolne soboty (chyba ?e chodzi ci o stricte grupy chuliga?skie, ale w?tpi?) nie mog? mie? w dupie wyniku. My?l? ?e ju? pr?dzej pa? z sektora rodzinnego i lo?y VIP to zdanie si? tyczy. Wa?na kwestia- co to znaczy "s? z nim zawsze"? To ?e codziennie sprawdz? jakie? newsy na oficjalnej stronie klubu"? Ja nie neguj? przywi?zania do zagranicznych klub?w. Sam od 10 lat kibicuj? Juventusowi, cho? na jego meczu nigdy nie by?em. Jednak wi?kszo?? go?ci kt?rzy g?o?no m?wi? o swej "mi?o?ci" do np. Realu, swoje uczucie bazuj? na ?adnych, kolorowych zdj?ciach z Bravo Sportu. . I najwa?niejsze w tym temacie: [quote]"Nie mog? oprze? si? wra?eniu, ?e ludzie, kt?rzy przeszli przez ruch kibicowski, s? dzi? jacy? normalniejsi. [b]Niewolne od patologii kibicowanie wpaja?o jednocze?nie warto?ci, kt?rych nie uczy?o ani chore pa?stwo, ani serwuj?ce g?upkowat? popkultur? media. [/b]Szko?a, uczelnia? C??, dawa?a mniejsz? lub wi?ksz? wiedz?. Ale nader cz?sto wychowywa?a karierowicz?w i konformist?w. [b]Kibicowanie nie dawa?o kasy, zmusza?o do zdzierania gard?a i ca?odziennego t?uczenia si? poci?gami, by dojecha? na mecz na drugim ko?cu Polski. Uczy?o przy tej okazji bezinteresownej przyja?ni, patriotyzmu, mi?o?ci do lokalnej wsp?lnoty, nonkonformizmu [/b]- wobec tych, co chc? nam co? dla w?asnej korzy?ci narzuca?, odwagi, fantazji czy cho?by poczucia humoru." [/quote] Nie moje s?owa, a jak?e cenne. Przeczytajcie, zrozumcie, i sie wypowiadajcie.
|
Adam Zagajewski
|
Adam Zagajewski (ur. 21 czerwca 1945 we Lwowie) - poeta, eseista, prozaik, tłumacz. Syn prof. Tadeusza Zagajewskiego. Studiował psychologię i filozofię. Związany z poetyckim ruchem Nowej Fali w Krakowie. Wywodzi się z programu krakowskiej grupy "Teraz". Po podpisaniu listu 59 w 1975 był objęty zakazem druku. Wykładowca amerykańskiego uniwersytetu w Houston. Od 1981 roku mieszkał w Paryżu, a od 2002 roku na stałe w Krakowie. Członek redakcji Zeszytów Literackich. Laureat nagrody Vilenica w 1996 roku i Nagrody Adenauera w 2002 r. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.
Zagajewski tworzy niemal wyłącznie wiersze białe i wolne. Przy tym definiuje poezję jako sztukę przetwarzania i układania wyrażeń myślowych. Wbrew wiodącemu prym postmodernizmowi uważa, że nie kształtowanie języka, ale sens jest najważniejszą cechą poezji. Dlatego nie ma w poezji Zagajewskiego niemal żadnych asyndetonów, neologizmów czy zniekształceń słownych. W jego poezji bardzo ważną rolę odgrywa tajemnica wpisana w przeżywanie współczesności. Oddalony od tradycji "tłumaczenia muzyki" na słowa, zajmuje się tylko jej sensem bardzo często starając się wyrazić nie sam utwór muzyczny, ale cechę takiego utworu. Jest miłośnikiem Chopina, Bacha, Szostakowicza i Mahlera. W jego poezji znajdują się także nawiązania do mityzacji rzeczywistości, epifanii- tu poeta kontynuuje Miłosza. Sam z wielkim dystansem odnosi się do swojej poezji. Zagajewski jest też wybitnym eseistą. Uważany jest dziś za jednego z najwybitniejszych poetów, nie tylko polskich.
Zagajewski Adam, Ciepły deszcz
Wieczorem, w obcym mieście, szedłem ulicą, która nie miała imienia. Coraz głębiej zanurzałem się w obcość, w gęstą wiosnę, po stopniach kamiennych.
Padał ciepły deszcz i ptaki śpiewały cicho; czułość była w ich głosach dalekich. Syreny statków płakały w porcie, żegnając się z ziemią znajomą.
W otwartych szeroko oknach kamienic stały postaci ze snów moich i twoich, i wiedziałem, że idę w przyszłość, w epokę minioną, jak pielgrzym do Rzymu.
Zagajewski Adam, Wpierwszej osobie liczby mnogiej
Julianowi Kornhauserowi
Nosimy używane słowa, wzniosłość i rozpacz zjedzone przez cudze usta, chodzimy po zapadniach cudzego przerażenia, w encyklopedii odkrywamy starość, wieczorem udajemy, że wybuchła wojna, rozmawiamy z Baczyńskim, pakujemy się w pośpiechu, przypominamy sobie dawnych poetów, wychodzimy na dworzec, potępiamy faszyzm, po czym triumfialnie, w przedziale pierwszej klasy, w pierwszej osobie liczby mnogiej, dajemy wyraz naszej przenikliwości, tak jakbyśmy nie zostali obdarzeni absolutnym słuchem milczenia.
|
| |
|
|
Nowa wojna kaukaska
|
Cytat: Żeby się spełniły, to Rosja powinna wpierw się takim cywilizowanym krajem stać. Człowiek o tak wielkiej wiedzy historycznej nie powinien gadać takich głupot. Rosja Nie raz pokazała że można się od niej uczyć. Ilu miała naukowców poetów, artystów ... Zdefiniuj tez Cywilizowane. Bo USA też ma kilka spraw na sumienie przy których Gruzja wygląda blado. Rosja dba o swoje interesy a wszyscy inny mają jej to za złe. Ludzie to jest nie poważne. A Gruzja to co ? Bez winy ? Ona pierwsza zaczęła zabijać ludność cywilną. Naley tez pamiętać, że "demokratycznie" wybrany prezydent pierw został nim de facto w wyniku zamachu stanu a potem w wyborach które można uznać za wątpliwe bo odbywały się w czasie stanu nadzwyczajnego i w atmosferze prawie że wojny domowej. Gdy się jeszcze popatrzy na zamieszanie wysokich urzędników państwowych w struktury mafijne to już wszyko wygląda inaczej.
Jak jeden bandyta atakuje drugiego to niech potem nie leci z płaczem ze dostał w mordę. 1. Rosji chodzi tylko i wyłącznie o kontrolę nad rurociągami paliwowymi, dzięki którym utrzymuje monopol na dostawy ropy i gazu w tym regionie. I tak i nie. Rosja tej kontroli nie zuyka to raczej pewne. Gruzja to tern USA i Rosja może co najwyżej tam pogrozić czy zainterweniować w Oseti ale na kontrole Ropy USA już nie pozwoli. Teraz za to USA ma powód by de facto okupować Gruzję " dla jej ochrony oczywiście" i kontrolować ropę i jej przesył a wiec i ceny. Polska powinna utrudnić przepływ przez granicę Rosja-Strefa Schengen. Kraje Unii powinny zawiesić umowy o ruchu bezwizowym dla Rosjan, a te, które wymagają wizy powinny znacznie utrunić ich przyznawanie. Duże rynki zbytu dla rosyjskich towarów powinny zostać dla nich zamknięte. Stany Zjednoczone powinny doprowadzić do zawieszenia istnienia grupy G8, zaś NATO powinno zawiesić funkcjonowanie rady NATO-Rosja. Być może to tylko pobożna lista życzeń, ale taki zmasowany atak z pewnością przyniosłoby skutki.
I ammy tracić Miliardy z powodu jakiś Gruzińskich pastuchów którzy sami się w tą awanturę wpakowali ? A czy Wymagał byś izolacji USA, Izraela za takie same kroki ? Albo Rozwiązania NATO za oderwanie Kosowa od "Wielkiej Serbii" Zastanów się zanim w iście polskim stylu zaczniesz machać szabelką. Trochę rozsądku a nie "Bóg Honor Ojczyzna" W polityce chodzi o Interesy a nie o ideały. szkoda że nas tego setki lat Historii nie nauczyły
|
Yapa
|
Yapa znowu zagra
13.03.2009
Choć upłynęło ponad 30 lat od pierwszej edycji Yapy, ta się nie zmienia i w tym roku też pójdą w ruch gwizdki i budziki...
Yapa to legenda, ale jakże wspaniała legenda. Wielu ludzi, którzy stawiali na niej pierwsze kroki, wpisało się na stałe do kanonu piosenki turystycznej i poetyckiej. Dzisiaj, w piątek, Yapa po raz kolejny zagra na deskach Sali Studium Wychowania Fizycznego Politechniki Łódzkiej. Festiwal potrwa do niedzieli.
Ogólnopolski Studencki Przegląd Piosenki Turystycznej, jak sama nazwa wskazuje, to impreza organizowana przez studentów i dla studentów, o charakterze konkursu piosenki. To ona wykreowała takich wykonawców, jak m.in. Stare Dobre Małżeństwo, Bez Jacka, Wały Jagielońskie, Wolna Grupa Bukowina, Elżbieta Adamiak czy Jerzy Filar.
Pierwsza edycja Yapy odbyła się w 1974 roku. Zawsze składają się na nią cztery koncerty, dwa konkursowe dla śpiewających amatorów, koncert gwiazd i finałowy koncert laureatów konkursu. W tym roku zagra zwycięski zespół sprzed roku Pod Dudą.
Impreza od początku miała niezwykły klimat, i powodowała, że młodzi ludzie chętnie uczestniczyli w tym specyficznym zjawisku. Wielu z nich na kilka dni przed imprezą rozbijało namioty na terenie Politechniki Łódzkiej, aby móc kupić bilet. Dla nich też Yapa była przede wszystkim przygodą.
Po karnety ustawiała się kilkusetosobowa kolejka, a cała sprzedaż trwała raptem pół godziny. Tak było choćby w roku 1975. W 1978 roku kolejka po bilety, która się ustawiła kilka dni przed rozpoczęciem Yapy, przekształciła się w samoistną imprezę. W roku 2005 zabrakło biletów. Nie brakło jednak tych, którzy tuż przed koncertem przelewali na konto PŁazika, jednego z organizatorów, równowartość ceny karnetu i stawali się tym samym posiadaczami nieistniejących karnetów.
Dzisiaj kolejek już nie ma, ale atmosfera podczas koncertów się nie zmieniła. Publiczność zgromadzona na ciasnych ławkach, jest wyposażona w gwizdki, budziki, syreny strażackie, przy pomocy których wyraża swój aplauz. Śpiewa ona również z wykonawcami piosenki i tańczy kankana. Gwizdkami i syrenami potrafi również zagłuszyć tych, których nie ma ochoty słuchać.
Karnet na wszystkie yapowskie koncerty, trwające trzy dni, nie jest drogi. Kosztuje zaledwie 25 zł.
(kaza) - POLSKA Dziennik Łódzki
|
Po.......
| |
Marek P. :
| "Jesteś taki jak oni", i dzięki temu możecie się nawzajem | mamić rzekomą jakością swoich produkcji. Czy ja naprawdę kogoś mamię, mówiąc komuś że "Twój wiersz bardzo mi się podobał"? Chcesz powiedzieć, że takie zdanie nie jest zdaniem o poezji, czy też - że kłamię, bo chcę się przespać z autorką
|
Mam powody przypuszczać, że łatwiej trafiłbyś do łóżka autorki,
albo choćy pragnę, by też mnie za coś pochwaliła?
|
(kobiety + docenianie), widziałem Twoje wiersze, nie podobały mi się, za to zauważyłem, że w porównaniu z poprzednim postem nieznacznie wzrosła Twoja staranność erystyczna - przypuszczam, że ma to związek z sytuacją, w której przeciwnik (ja) zmusza Cię do myślenia zamiast po prostu pisać: podoba mi się to lub tamto w Twojej pisaninie. Pamiętam swoje pierwsze kroki na tym forum, pamiętam reakcję kolegów i koleżanek na moje wiersze, pamiętam, że prawie nie liczyłem się z opinią osób, którym większość moich tekstów się podobała, za to bardzo sobie ceniłem zdanie permanentnych tępicieli mojej twórczości, z Dariuszem Bilskim na czele. Oczywiście cenienie - cenieniem, ale i tak wszczynałem z nim kłótnie, w których mnie pokonywał, być może z powodu większego doświadczenia, a może na skutek różnych motywacji - ja chciałem zdobyć popularność, Bilski jedynie wyrażał swoje opinie.
| gdyby działała tu aktywnie "stara gwardia | krytyczna", Twoje przyjęcie do grupy wyglądałoby całkiem inaczej Znając literaturę polską i światową na poziomie nieco wyższym niż maturzysta, nie potrafię sobie uśwadomić, kto mógłby tworzyć taką gwardię w Polsce. Ani tu wielu wybitnych poetów, ani dobrych krytyków.
|
Raczkująco-początkujący poeci nie potrzebują dobrych krytyków, wystarczą jacykolwiek, byle ostrzy. Ktoś, kto na Twoich oczach podetrze sobie Twoim wierszem tyłek będzie dla Ciebie wystarczająco dobrym krytykiem (na początek). Docelowo najlepszym krytykiem zostaje sam autor (niestety, nie każdemu twórcy udaje się dobrnięcie do tego etapu). W fazach pośrednich przydają się różni tacy krytycy-znawcy, krytycy-tępiciele, krytycy-idioci, tylko krytycy-optymiści nie przydają się prawie nigdy. Moim zdaniem.
Znając współczesną prasę i wypowiedzi publicystyczne, zauważam niewiele mądrości.
|
Nie wiem, jaką prasę znasz, co do wypowiedzi publicystycznych - nie za bardzo wiem, co to w ogóle jest. Ale za to mam dla Ciebie jedną radę. Przeczytaj parę antologii polskiej poezji współczesnej, wyszperaj skądś kilka numerów niskonakładowych pisemek poświęconych sztuce, jeśli po takim rozeznaniu uznasz swoje wiersze za dobre, znajdź kogoś, kto jest innego zdania, i staraj się to zdanie zrozumieć od pierwszej litery do kropki.
Gdyby ktoś mnie zaczął "poważnie" krytykować, spróbowałbym najpierw zrozumieć, o co mu chodzi, a potem zastanowić się, czy ma rację.
|
Słusznie, ale chyba nikt jeszcze nie zaczął. Kiedyś było tu paru takich, którym się chciało. Teraz - chyba nie ma. Za duży tu ruch, zbyt wielki wysiłek trzeba by było podjąć, żeby wytłuc tych wszystkich gniotopisów, ja bym się w każdym razie nie podejmował. Obecnie zadowolę się wrzuceniem między Was paru ziarenek niezgody, zachęcam również do ostrego i na poważnie krytykowania swoich produkcji między sobą. "Krytycy literaccy zawodowi" (tzn. tacy, którzy biorą za swoją pracę pieniądze, bo wykonują ją na tyle dobrze, że znajdują klientów :-) nie mają po co tu zaglądać. Cześć. O.C.
|
REGGAELAND 2008
|
"No niestety - pora by ogłosić smutne wieści. Jak to w życiu bywa, Buju Banton zmienił bezpośredni management i nowi ludzie zaczęli stawiać nowe warunki, co spowodowało odwołanie całości planowanej trasy europejskiej, w tym również Płock. Bardzo nam przykro ale niestety rozumiecie, że niewiele możemy na takie fakty poradzić. Są to rzeczy niezależne ani ode mnie jako agenta bookingowego, ani od płockich organizatorów, z których strony wszystko było zapięte i potwierdzone. Mam nadzieję, że zdradzone już przez Żagla w GW zastępstwo jest co najmniej godne. Zalatwić koncert Lintona Kwesi Johnsona graniczyło z cudem, bo w ostatnich latach bardzo rzadko koncertuje, ale się udało! Oczywiście towarzyszyć mu będzie wspaniały Dennis Bowell Dub Band, przybyły z kilku krajów Europy. Potwierdzam też koncert Lady Saw z The Scrucialists.
na razie kilka słów o Lintonie:
Linton Kwesi Johnson
Linton Kwesi Johnson, LKJ (ur. 24 sierpnia 1952 w Chapeltown, Jamajka) – brytyjski wokalista i poeta dub. Od 1963 przebywa w Londynie. W 1970 związał się z radykalnym ruchem Czarnych Panter. Studiował socjologię w Goldsmiths College na Uniwersytecie Londyńskim. Organizował warsztaty poetyckie, współpracował z Rasta Love, grupą poetów i bębniarzy. Jako poeta debiutował w 1974 tomem Voices of the Living and the Dead. Jego druga książka poetycka, Dread, Beat, an' Blood zawierała utwory napisane w jamajskim dialekcie patois. W 1977 został laureatem nagrody C. Day Lewis Fellowship. W 1978 ukazał się album Dread, Beat, an' Blood, zawierający prekursorskie dla gatunku dub poetry połączenie melodeklamacji utworów poetyckich z muzyką reggae i dub. W 1980 Linton Kwesi Johnson opublikował trzeci tom poezji, Inglan Is A Bitch. W 1981 założył własną wytwórnię płytową LKJ Records. W latach 80. pracował m.in. jako dziennikarz i prezenter radiowy, specjalizował się w audycjach przybliżających Anglikom kulturę karaibską. Nagrał kilka albumów, które ugruntowały jego pozycję na rynku muzycznym (m.in. Bass Culture i Making History). Jego stricte lewicowe teksty, ostro atakujące kapitalizm i dyskryminację rasową, opisujące warunki życia w biednych, czarnych dzielnicach Londynu, uczyniły go znaczącą postacią na brytyjskiej scenie politycznej. 13 grudnia 1989 zagrał w Polsce na koncercie Solidarność Anti Apartheid w hali Stoczni Gdańskiej. W 1991 ukazał się wybór jego poezji (Tings An' Times). W latach 90. Linton Kwesi Johnson ograniczył swoją aktywność muzyczną i koncertową. W 2002 wybór jego wierszy ukazał się w prestiżowej serii Penguin Books. W 2003, wraz ze swoim ulubionym zespołem Dennis Bovell Dub Band, LKJ zagrał z okazji 25-lecia pracy artystycznej wielki, jubileuszowy koncert w Paryżu, który ukazał się na CD i DVD. Należy do najważniejszych artystów w historii reggae i uważany jest za prekursora całego stylu tzw. „poetów dubowych”. Obecnie cześciej można zobaczyć go na autorskich wieczorach poetyckich, jego koncerty z zespołem należą do rzadkości wyczekiwanych przez fanów. W czasach wyzwalania się spod reżimu komunistycznego w Polsce Linton Kwesi Johnson był jednym z tych, którzy publicznie wspierali polską opozycję, co miało również swoje odniesienie w jego tekstach. Między innymi z tego powodu pozostaje w Polsce artystą niezwykle szanowanym i dobrze rozpoznawalnym.
Bibliografia
* Voices of the Living and the Dead 1974 * Dread Beat An' Blood 1975 * Inglan Is A Bitch 1980 * Tings An' Times 1991 * Mi Revalueshanary Fren 2002
Dyskografia
* Dread Beat An' Blood 1978 * Forces of Victory 1979 * Bass Culture. 1980 * LKJ in Dub. 1981 * Making History 1983 * LKJ Live in Concert with the Dub Band 1985 * Tings An' Times 1991 * LKJ in Dub: Volume 2 1992 * LKJ Presents 1996 * LKJ A Cappella Live 1996 * More Time 1998 * Independant Intavenshan 1998 * LKJ in Dub: Volume 3 2002 * Live in Paris 2003"
|
REGGAELAND 2008
|
"No niestety - pora by ogłosić smutne wieści. Jak to w życiu bywa, Buju Banton zmienił bezpośredni management i nowi ludzie zaczęli stawiać nowe warunki, co spowodowało odwołanie całości planowanej trasy europejskiej, w tym również Płock. Bardzo nam przykro ale niestety rozumiecie, że niewiele możemy na takie fakty poradzić. Są to rzeczy niezależne ani ode mnie jako agenta bookingowego, ani od płockich organizatorów, z których strony wszystko było zapięte i potwierdzone. Mam nadzieję, że zdradzone już przez Żagla w GW zastępstwo jest co najmniej godne. Zalatwić koncert Lintona Kwesi Johnsona graniczyło z cudem, bo w ostatnich latach bardzo rzadko koncertuje, ale się udało! Oczywiście towarzyszyć mu będzie wspaniały Dennis Bowell Dub Band, przybyły z kilku krajów Europy. Potwierdzam też koncert Lady Saw z The Scrucialists.
na razie kilka słów o Lintonie:
Linton Kwesi Johnson
Linton Kwesi Johnson, LKJ (ur. 24 sierpnia 1952 w Chapeltown, Jamajka) – brytyjski wokalista i poeta dub. Od 1963 przebywa w Londynie. W 1970 związał się z radykalnym ruchem Czarnych Panter. Studiował socjologię w Goldsmiths College na Uniwersytecie Londyńskim. Organizował warsztaty poetyckie, współpracował z Rasta Love, grupą poetów i bębniarzy. Jako poeta debiutował w 1974 tomem Voices of the Living and the Dead. Jego druga książka poetycka, Dread, Beat, an' Blood zawierała utwory napisane w jamajskim dialekcie patois. W 1977 został laureatem nagrody C. Day Lewis Fellowship. W 1978 ukazał się album Dread, Beat, an' Blood, zawierający prekursorskie dla gatunku dub poetry połączenie melodeklamacji utworów poetyckich z muzyką reggae i dub. W 1980 Linton Kwesi Johnson opublikował trzeci tom poezji, Inglan Is A Bitch. W 1981 założył własną wytwórnię płytową LKJ Records. W latach 80. pracował m.in. jako dziennikarz i prezenter radiowy, specjalizował się w audycjach przybliżających Anglikom kulturę karaibską. Nagrał kilka albumów, które ugruntowały jego pozycję na rynku muzycznym (m.in. Bass Culture i Making History). Jego stricte lewicowe teksty, ostro atakujące kapitalizm i dyskryminację rasową, opisujące warunki życia w biednych, czarnych dzielnicach Londynu, uczyniły go znaczącą postacią na brytyjskiej scenie politycznej. 13 grudnia 1989 zagrał w Polsce na koncercie Solidarność Anti Apartheid w hali Stoczni Gdańskiej. W 1991 ukazał się wybór jego poezji (Tings An' Times). W latach 90. Linton Kwesi Johnson ograniczył swoją aktywność muzyczną i koncertową. W 2002 wybór jego wierszy ukazał się w prestiżowej serii Penguin Books. W 2003, wraz ze swoim ulubionym zespołem Dennis Bovell Dub Band, LKJ zagrał z okazji 25-lecia pracy artystycznej wielki, jubileuszowy koncert w Paryżu, który ukazał się na CD i DVD. Należy do najważniejszych artystów w historii reggae i uważany jest za prekursora całego stylu tzw. „poetów dubowych”. Obecnie cześciej można zobaczyć go na autorskich wieczorach poetyckich, jego koncerty z zespołem należą do rzadkości wyczekiwanych przez fanów. W czasach wyzwalania się spod reżimu komunistycznego w Polsce Linton Kwesi Johnson był jednym z tych, którzy publicznie wspierali polską opozycję, co miało również swoje odniesienie w jego tekstach. Między innymi z tego powodu pozostaje w Polsce artystą niezwykle szanowanym i dobrze rozpoznawalnym.
Bibliografia
* Voices of the Living and the Dead 1974 * Dread Beat An' Blood 1975 * Inglan Is A Bitch 1980 * Tings An' Times 1991 * Mi Revalueshanary Fren 2002
Dyskografia
* Dread Beat An' Blood 1978 * Forces of Victory 1979 * Bass Culture. 1980 * LKJ in Dub. 1981 * Making History 1983 * LKJ Live in Concert with the Dub Band 1985 * Tings An' Times 1991 * LKJ in Dub: Volume 2 1992 * LKJ Presents 1996 * LKJ A Cappella Live 1996 * More Time 1998 * Independant Intavenshan 1998 * LKJ in Dub: Volume 3 2002 * Live in Paris 2003" |
Skąd Ty to wydarłeś?
|
Zejman i Garkumpel - "Anioły Żywioły"
|

Utwory : 1. Anioły Żywioły 2. Dla Sikora 3. Noworoczne życzenia 4. Robiłeś to bracie 5. Liściate łódki 6. Na jachcie... 7. Czas powrotów 8. Księżyc 9. Aloha 10. Mikołajki 11. Płyń do mnie wodą 12. Regaty z losem 13. 180 na południe 14. Nocne żeglowanie 15. Rok 1598 16. Śpiewna szanta
Nie jestem fanem tzw. "szant szuwarowo-bagiennych", a do tej właśnie kategorii zalicza się prezentowana tu grupa. Można nawet powiedzieć, że to sztandarowi przedstawiciele tego nurtu. Być może dlatego tak przyłożyli się tedo tego nagrania. Płyta jest świetnie zagrana, tego nie można zespołowi odmówic. Charakterystyczny wokal Mirka Kowalewskiego od początku płyty wabi słuchacza. Mirek (zwany też Kowalem) śpiewa z manierą tawernianego opowiadacza i robi to dobrze. Płytę otwierają tytułowe "Anioły, Żywioły" - piosenka z naprawdę dobrym tekstem. W refrenie elementy reggae i ciekawy, pulsujący bas. Balladę "Dla Sikora" Kowal poświęcił pamięci jednej z najbardziej znaczących postaci w polskim ruchu szantowym - Janusza Sikorskiego. Piękny utwór z odwołaniami do tekstów "Sikora". W "Noworoczny Zyczeniach" mamy gitarkę rodem niemal z nagrań Lady Pank. Piosenka typowa dla mazurskiego grania, nieco drapieżniej wykonana, ale jak dla mnie troszkę zbyt pretensjonalna. Podobnie jest z kolejną piosenką - "Liściaste łódki". Jednak wciąż wrażenie robią staranne aranże. Od czasu do czasu przypomina o sobie drugi wokalista i współautor repertuaru - Zbyszek Murawski. Tu daje o sobie znać w piosence "Na jachcie". W tle caly czas brzmią doskonałe skrzypki Tadeusza Melona. "Czas powrotów" to poetycka ballada, która później trochę przyspiesza. Ale mimo to jest melancholijna i nostalgiczna. Zabawna piosenka "Księżyc", to właściwie takie niemal ogniskowe granie. Ale bardzo fajne, tu właśnie objawia się talent Kowala do snucia opowieści. Conajmniej równie wesoły w zamierzeniu miał być utwór "Aloha". Jest to z resztą piosenka, która należy do nurtu "szant dla dzieci". Może ja jestem po prostu za stary na takie piosenki... "Piosenka "Płyń do mnie wodą" to typowa balladka mazurska, ale po poprzednim utworze, to też niesamowity odpoczynek. Partie irlandzkiego tin whistle zaczynają piosenkę "180 na południe". Nie jest to może piosenka inspirowana celtckim folkiem, lecz blisko jej do takich klimatów. Funkujący bas rozpoczyna piosenkę "Nocne żeglowanie". Tu też mam wrażenie, że zespół trochę się zgubił. nie jest to może taki kasztan, jak "Aloha", ale też nie przemawia do mnie zupełnie. Fajnym eksperymentem jest za to piosenka "Rok 1598". Nie mamy tradycji morskich pieśni, ale tak właśnie mogłaby brzmieć pieśń o boju ze Szwedami w 1598 roku. Bardzo dobra piosenka, myślę że możnaby ten wątek kontynuwać. Plytę kończy "Śpiewna szanta". Taka typowa "zejmanowa" piosenka, z melodyjnym i bardzo poetyckim refrenem. Płyta mimo ujęła mnie, mimo że nie wszystkie piosenki uważam za równie ciekawe.
|
Rozdmuchać i oczernić
|
Temat nazbyt ważny, aby samemu coś o tym napisać. Nie czuję się na siłach. Pozwólcie więc, że przepiszę artykuł Macieja Rybińskiego z dzisiejszego "DZiennika".
To nie groteska, to katastrofa" Odpowiedzialność za nazistowskie wybryki grupy gówniarzy z udziałem Młodzieży Wszechpolskiej jest nie tylko udziałem Ligi Polskich Rodzin i honorowego przewodniczącego wszechpolaków Romana Giertycha. To byłoby za proste. Odpowiedzialność spada na wielu. Przede wszystkim na rodziców, na szkołę i na nauczycieli. Trudno sobie wyobrazić, jak to jest możliwe akurat w Polsce, w kraju i narodzie tak bardzo umęczonym niemieckim nazizmem, aby wychować i puścić na ulice matołków historycznych, narodowych kretynów okazujących uwielbienie dla Hitlera i jego ideologii. Słowiańscy podludzie czczący germańskich nadludzi - to już nie groteska. To katastrofa. Nie wiem, kto wychował uczestników tego festyny, zapewne niejednego, bo już poprzednio docierały do opinii publicznej podobne sygnały. Jeśłi ich perceptorami byli dorośli działacze polityczni, spadkobiercy Narodowej Demokracji, to są oni analfabetami historycznymi, nawet jeśli idzie o historie ich własnego ruchu. Endecja zawsze była antyniemiecka, nawet wtedy, kiedy zachwycał ją antysemityzm Hitlera. Jedyny konsekwentny germanofil polski, zreszta powodowany lękiem przed Rosją oraz względami cywilizacyjnymi, Władysław Gizbert Studnicki, spoliczkowal w czasie okupacji gestapowca, który uderzył przy nim kobietę. Dzisiejsi młodzi narodowcy oddaliby cześć gestapowskiemu mundurowi i swastyce na rękawie. W wykonaniu Młodzieży Wszechpolskiej idea narodowa wydaje sie być nacjonalistyczną ideą niemiecką. A kto tym młodym, otumanionym ludziom wytłumaczy, że dla osiągnięcia celów wyznaczonych przez nazizm i Hitlera trzeba sie najpierw wyrzec chrześcijaństwa, do którego tak chętnie się odwołują? Heinrich Heine niezwykle przenikliwie pisał po pierwszych pogromach i pierwszym paleniu książek w roku 1817: "Chrystianizm uśmierzył trochę germańską radość wojenną, ale nie mógł jej zupełnie zniszczyć, i kiedy pewnego dnia krzyż się złamie, rozpęta sie znowu dzikość dawnych zapaśników - buchnie barbarzyńska furia, opisana przez poetów nordyckich. Thor z wielkim młotem rzuci się, aby zniszczyć katedry gotyckie". Kto wytłumaczy Młodzieży Wszechpolskiej, że chrześcijaństwo nie jest do pogodzenia z nazizmem? Powinien to zrobić Kościół. Bo jednak dla Polski aberracja Młodzieży Wszechpolskiej jest groźniejsza nawet od lustracji i księdza Isakowicza-Zaleskiego. Wszyscyśmy winni po troche, ale największa odpowiedzialność spoczywa na Romanie Giertychu, firmującym ten ruch i będącym jego duchowym opiekunem. Już uprzednio można było powątpiewać w przydatność Giertycha jako ministra edukacji. Teraz nie ma już wątpliwości. Jeśłi trzeba ratować koalicję i sejmową większość, to jest parę ministerstw nie tak wrażliwych społecznie jak szkolnictwo. Można zresztą utworzyć nowe - żeglugi powietrznej na przykład. Jeśli chodzi o uczestników tego wybryku, to najlepsza byłaby staropolska metoda położenia na kobiercu. Niestety, ta droga wbijania rozumu do głowy została, w ramach postępu, wykluczona. A i nie bardzo jest co wbijać, bo rozumu ostatnio niedostatek. Można sie tylko oburzać albo wziąć za rzetelną edukację historyczną.
|
walka postu z karnawałem w Poznaniu
|
10 czerwca 2006 "Walk@ karnawału z postem" w Muzeum Narodowym w Poznaniu.
Po czterech latach przerwy spektakl Polskiego Teatru Tańca "Walk@ karnawału z postem" w choreografii Ewy Wycichowskiej wraca do miejsca premierowego - Muzeum Narodowego w Poznaniu.
W poszukiwaniu przestrzeni gry "Walk@ karnawału z postem" "odwiedziła" w Poznaniu Międzynarodowe Targi Poznańskie, Salę Wielką i Dziedziniec Różany w Centrum Kultury "Zamek", w Polsce grana była między innymi na Dziedzińcu Pałacu Branickich w Białymstoku, Dworze Artusa w Toruniu, w Tower Building w Łodzi i na Agrykoli w Warszawie, w Holandii na Noorderzon Festiwal przez tydzień prezentowana była w plenerze Groeningen.
10 czerwca spektakl Ewy Wycichowskiej, z udziałem całego zespołu Polskiego Teatru Tańca, Zbigniewa Łowżyła, Krzysztofa "Wiki" - Nowikowa, Przemysława Grządzieli i orkiestry Akademii Muzycznej pod dyrekcją Marcina Sompolińskiego ku radości artystów i widzów wraca do swoich źródeł.
""Walka postu z karnawałem" w wykonaniu Polskiego Teatru Tańca z Poznania była jednym z najciekawszych akcentów drugiego dnia Festiwalu Sztuka Ulicy. Ten zaprezentowany w sobotę spektakl nie miał słabych stron. Przedstawiona poprzez taniec walka postu z karnawałem toczyła się na czterech ruchomych scenach jednocześnie. Dopracowany do perfekcji ruch sceniczny i znakomita choreografia sprawiały, że widzowie nie wiedzieli, w którą stronę kierować wzrok. Na szczęście widowisko skonstruowano tak, by nic nikomu nie umknęło. Aktorzy-tancerze przenosili się z jednej sceny na drugą. Wrażenia były tym silniejsze, że pełnym namiętności tańcom towarzyszył akompaniament żywych instrumentów smyczkowych, świetnie połączonych ze współczesnym podkładem elektronicznym. Poruszający się na szczudłach narrator objaśniał toczące się w ludzkich umysłach zmagania żądz i wyrzeczeń. Pragnienie zaspokojenia szybko zmieni się w uzależnienie, pojawią się chciwość i gniew, które niechybnie obrócą się przeciwko nam samym. (...) Spektakl, oprócz elektryzującego tańca i muzyki, ma jeszcze jedną zaletę - dzięki bliskości aktorów i muzyków dosłownie ocierających się o widza, angażuje go, nie pozwalając na obojętność." Paulina Wilk, "Rzeczpospolita" nr 155 (6838), 05 lipca 2004.
"Wysadzenie publiczności z wygodnych foteli, umieszczenie w polu gry, zmieszanie z tancerzami powoduje, że widz z podglądacza i oglądacza staje się współuczestnikiem. Musimy dokonywać wyborów, co oglądać: stać w miejscu czy spacerować pomiędzy podestami, na których tancerze toczą walkę z własnym ciałem i partnerami; starać się dojrzeć i pozostawać przy tym w stanie ciągłej niepewności, czy cos istotnego nas nie ominęło.(...) Tancerze ustępują sobie miejsca na czterech metalowych podestach, wchodzą w tłum i z niego się wyłaniają, są z nas, są jednymi z masy ludzkiej grzeszni, śmieszni, groźni, spętani namiętnościami, ograniczeni tym, co zdaje się im być szczęściem i wolnym wyborem, a jest nieumiarkowaniem, chciwością, nieczystością, lenistwem. (...) To spektakl nie tyle o grzechu i Panu Bogu, co o zaniechaniu wysiłku wewnętrznej podróży. Nie szukamy prawdy osobie samych. Zbyt często, parafrazując słowa, które padają w spektaklu, idziemy łatwa drogą, znaną drogą. A przecież wiele dróg prowadzi do prawdy i rozumieją to twórcy Walki karnawału z postem, bo unikają prostego moralizatorstwa. Przecież życie to wieczny taniec postu z karnawałem." Izabela Przyłuska, "Gazeta Malarzy i Poetów", I /2002.
Bilety - rezerwacja Impresariat PTT, ul.. Kozia 4, tel. 061 852 40 08, e-mail: impresariat@ptt-poznan.pl,
Sprzedaż - Impresariat PTT (ul. Kozia 4), CIM (ul. Ratajczaka 44), www.ticket-art.pl
Ceny - 15 zł ulgowy, 20 zł normalny, dla grup powyżej 20 osób - 10 zł
Współorganizatorem występu 10 czerwca w Muzeum Narodowym jest Muzeum Narodowe w Poznaniu.
PROMOCJA TWÓRCZOŚCI
Zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Nardodowego.
|
Radykalny wieczorek filmowy o ruchu anarchistycznym w Polsce
|
FA Kraków zaprasza na kolejny radykalny podwieczorek filmowy. Tym razem oberzymy film
Demonstrum
Demonstrum to zrealizowany w 2002 roku film dokumentalny traktujący o ideach i praktyce ówczesnego środowiska skłoterskiego we Wrocławiu. Impulsem do powstania tego filmu była pokojowa demonstracja w obronie post-skłotu Freedom (dziś przemianowanego i przeorganizowanego w znane nam wszystkim CRK) mająca miejsce 22 lutego 2002 roku. W akcji udział wzięło blisko 300 osób nie tylko spoza miasta ale i spoza kraju.
Jednak film nie koncentruje się na udokumentowaniu tegoż wydarzenia, nie bardziej niż na zaprezentowaniu wszystich faktów związanych z dotychczasową działanością skłotersów i powiązanych z nimi środowisk. Wydawało się to i tak niemożliwością przy jednoczesnym limicie czasowym do 15 minut, jaki służy produkcjom niezależnym.Spełnił zatem zgoła odmienną funcję - mianowicie dopuścił do głosu marzycieli i praktyków tego ruchu. Powstał zatem ideologiczny monolog, w którym słowa opowiadają o celach i dążeniach natomiast obraz o środkach przedwsięwziętych z myślą o nich.
Rozbrat
Film poświęcony życiu poznańskiego skłotu "Rozbrat. Epizod I". Realizacji dokumentu podjął się w 2004 roku Andrzej Wojciechowski. W założeniach miał to być pełnometrażowy dokument, projekt ten jednak, ze względu na natłok innych zajęć reżysera, nie został zakończony. "Rozbrat. Epizod I" jest więc jedynie 30 minutowym wstępem, zmontowanym z nagranych materiałów.
Rozbrat to nazwa kompleksu budynków mieszczących się przy ul. Kazimierza Pułaskiego w Poznaniu, zaadaptowanych na społeczne centrum kultury alternatywnej i mieszkania. Rozbrat istnieje od 1994 roku, w październiku grupa osób związanych z poznańskim środowiskiem kontrkultury zaadaptowała jeden z pustostanów na potrzeby mieszkalne (squating). W 1995 roku mieszkańcy rozpoczęli na terenie Rozbratu organizowanie koncertów niezależnych zespołów muzycznych. W lutym 1996 roku Rozbrat został zaatakowany przez grupę 12 neofaszystowskich skinheadów. Jedna z mieszkanek została raniona nożem i w stanie ciężkim trafiła do szpitala.
W 1997 roku Rozbrat stał się siedzibą poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej (FA). Członkowie tej organizacji zaadaptowali kolejne pomieszczenia na swoje potrzeby. W ten sposób powstała Poznańska Biblioteka Anarchistyczna, biuro FA oraz Klub Anarchistyczny. Od tego czasu zorganizowano na Rozbracie setki koncertów, wernisaży, wykładów, wieczorków poetyckich, spotkań itp. Dzięki czemu Rozbrat stał się ważnym ośrodkiem myśli krytycznej, na skalę daleko wykraczającą poza Poznań.
Antyszczyt w Pradze
Film "Antyszczyt w Pradze" jest autorska relacja ze spotkania ruchu anty-globalizacyjnego podczas szczytu Miedzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Swiatowego w Pradze. Zapis video w formie para-dokumentu prezentuje najwazniejsze wydarzenia, ktore mialy miejsce w dniach 25-27 wrzesnia 2000 roku. Na filmie zobaczysz akcje na linach w poblizu Centrum Kongresowego (dzien pierwszy); demonstracje, pochod, walki z policja w poblizu miejsca obrad MFW i BS - grupa niebieska (dzien drugi); oraz otoczona przez policje demonstracje (dzien trzeci) .
Władza precz
"Władza precz!" to film dokumentalny o polskim ruchu anarchistycznym. Powstał w 2004 roku na fali protestów antywojennych i antyglobalistycznych, na zlecenie Telewizji Polskiej. Jego realizacji podjął się młody reżyser Andrzej Wojciechowski. Film niezostał jednak nigdy wyemitowany. 30-minutowy materiał przybliża najpierw działalność poznańskiego skłotu i niezależnego centrum "Rozbrat".Poznańscy aktywiści opowiadają o sobie, swoich protestach, własnej koncepcji zmian i współpracy z robotnikami z zakładów Cegielskiego. Skarżą się na agresywność policji.
W kolejnej odsłonie o swoich nocnych akcjach opowiadają ludzie z RAT-u : Radykalnej Akcji Twórczej zajmujący się polityczną przeróbką ulicznych billbordów. Do tego komentarze artystów zaangażowanych społecznie i migawki z protestów w Pradze, gdzie obecna była duża grupa polskich aktywistów.
16.10 (czwartek) godz. 19.00 Kawiarnia Naukowa ul. Jakuba 29-31 wjazd: 3zł
Będzie anarchistyczne distro, zapraszamy!
|
Film
|
Władza Precz!
Film dokumentalny o ruchu anarchistycznym w Polce. Powstał w 2004 roku na zlecenie Telewizji Polskiej S.A. jednak nie doczekał się emisji na antenie... http://www.rozbrat.org/
swfy("k_LtCm4FeC0");
swfy("ZHYOTY0T-wo");
swfy("kwDizHy912s");
Rozbrat. Episode I
Film poświęcony życiu poznańskiego skłotu "Rozbrat. Epizod I". Realizacji dokumentu podjął się w 2004 roku Andrzej Wojciechowski. W założeniach miał to być pełnometrażowy dokument, projekt ten jednak, ze względu na natłok innych zajęć reżysera, nie został zakończony. "Rozbrat. Epizod I" jest więc jedynie 30 minutowym wstępem, zmontowanym z nagranych materiałów.
Rozbrat to nazwa kompleksu budynków mieszczących się przy ul. Kazimierza Pułaskiego w Poznaniu, zaadaptowanych na społeczne centrum kultury alternatywnej i mieszkania. Rozbrat istnieje od 1994 roku, w październiku grupa osób związanych z poznańskim środowiskiem kontrkultury zaadaptowała jeden z pustostanów na potrzeby mieszkalne (squating). W 1995 roku mieszkańcy rozpoczęli na terenie Rozbratu organizowanie koncertów niezależnych zespołów muzycznych. W lutym 1996 roku Rozbrat został zaatakowany przez grupę 12 neofaszystowskich skinheadów. Jedna z mieszkanek została raniona nożem i w stanie ciężkim trafiła do szpitala.
W 1997 roku Rozbrat stał się siedzibą poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej (FA). Członkowie tej organizacji zaadaptowali kolejne pomieszczenia na swoje potrzeby. W ten sposób powstała Poznańska Biblioteka Anarchistyczna, biuro FA oraz Klub Anarchistyczny. Od tego czasu zorganizowano na Rozbracie setki koncertów, wernisaży, wykładów, wieczorków poetyckich, spotkań itp. Dzięki czemu Rozbrat stał się ważnym ośrodkiem myśli krytycznej, na skalę daleko wykraczającą poza Poznań.
Rozbrat stanowi siedzibę i miejsce spotkań dla lokalnej sekcji Federacji Anarchistycznej, Poznańskiej Koalicji Antywojennej, inicjatywy Jedzenie Zamiast Bomb, Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych "Ulica".
Działacze skupieni wokół Rozbratu i organizacji z nim związanych współtworzyli bądź współtworzą takie grupy jak: Porozumienie Społeczne "Poznań Miasto dla Ludzi", Ogólnopolski Związek Zawodowy "Inicjatywa Pracownicza", Komitet Wolny Kaukaz, Anarchistyczny Czarny Krzyż. Z Rozbratem związana jest również niezależna Oficyna Wydawnicza Bractwa "Trojka".
Co roku w rocznicę powstania Rozbratu organizowany jest kilkudniowy festiwal urodzinowy podczas którego odbywają się koncerty, wykłady, wystawy, występy teatrów itp. Od 1997 roku organizowane jest w rocznicę powstania Biblioteki na Rozbracie Spotkanie środowisk anarchistycznych i wolnościowych "Abramowszczyzna" (nazwa pochodzi od przedwojennego działacza społecznego Edwarda Abramowskiego).
Rozbrat jest miejscem spotkań artystów tworzących graffiti dwukrotnie organizowane tam były ogólnopolskie Festiwale Graffiti. W ramach Wolnościowego Uniwersytetu odbywają się na Rozbracie wykłady i spotkania dotyczące kwestii społecznych, politycznych, historycznych, kulturowych itp. Występują na nich zaproszeni pisarze, działacze czy eksperci w danych dziedzinach. W ramach Uniwersytetu wystąpili min.: Andrzej Gwiazda, Daniel Grinberg, Antoni A. Kamiński, Marek Kurzyniec i wielu innych.
Strona internetowa kolektywu Rozbrat: http://www.rozbrat.org
swfy("Ohy7dWVU0no");
swfy("psQAI23h3iE");
swfy("o8atb9gtZRY");
|
XX-lecie na polski
|
to są informacje z internetu, został jeszcze tylko podrecznik ... hehe
Czas trwania - 1918–1939 (okres niepodległości II Rzeczypospolitej)
Filozofia - – w różnoraki sposób głosząca kryzys wartości („śmierć kultury zachodniej”, nowe ruchy totalitarne: faszyzm, narodowy socjalizm, komunizm) – człowiek stoi w obliczu pustki, ale przekonuje się, że jest skazany na wolność – skupiona na wnętrzu człowieka – zainteresowana teoriami psychologicznymi (psychoanaliza, behawioryzm, psychologia tłumu) – kształtowana pod znaczącym wpływem nauk ścisłych (relatywizm, poczucie względności prawd przyjmowanych uprzednio jako oczywiste, inny stosunek do czasu upowszechniony m.in. pod wpływem teorii względności Einsteina), indeterminizm (podkreślanie roli przypadku to częściowo wpływ pojawienia się mechaniki kwantowej)
Sztuka - – uwolnienie kultury i sztuki od problematyki narodowej – upowszechnienie się nowych rodzajów sztuki i technicznych sposobów jej udostępniani (film, fotografia, radio, nagrania dźwiękowe) – odejście od przedstawiającego, naśladowczego charakteru sztuki (rolę tę spełnia film i fotografia), od mimesis (pojawia się sztuka abstrakcyjna) – poszukiwanie nowych, rewolucyjnych środków wyrazu, pojawia się m.in. technika kolażu
Sytuacja społeczna, czynniki gospodarcze - – odbudowywanie państwowości polskiej i instytucji kulturalnych – często zmieniające się, słabe rządy po odzyskaniu niepodległości – przewrót majowy (1926): początek autorytarnych rządów sanacji, krępowanie wolności wypowiedzi, ograniczenie swobód politycznych – problemy społeczne nasilone zwłaszcza po Wielkim Kryzysie początku lat 30. – nabrzmiałe problemy mniejszości narodowych, zwłaszcza ukraińskiej i żydowskiej
Zagadnienia polityczne – – odzyskanie niepodległości i walka o jej utrzymanie, zwłaszcza wojna polsko-bolszewicka – w latach 20. rosnące poczucie bezpieczeństwa narodowego – w latach 30. narastające poczucie osaczenia i groźba nowej wojny
Wpływy zewnętrzne, język literatury - – wpływy poezji francuskiej, anglosaskiej, rosyjskiej – język literatury zbliżony do języka potocznego, programowe rezygnowanie z „poetyczności” – poetyka groteski – awangardyzm
Tematyka - – cywilizacja, technika (futuryzm, awangardyzm) – miasto, anonimowy człowiek w mieście – odzyskanie niepodległości i zderzenie marzeń z rzeczywistością – rewolucja społeczna, obalenie istniejącego porządku, wezwanie do działania – maleje rola tradycyjnych tematów poezji, jak miłość czy piękno przyrody
Typ autora - – wpisany w teraźniejszość – porzuca rolę kapłańską i nie głosi już wiecznych wartości – eksperymentuje, poszukuje nowych tematów, rewolucjonizuje sztukę, wyprzedza społeczeństwo swą myślą (co jednak prowadzi do samotności)
Typowy bohater - – współczesny szary człowiek, anonimowy, często robotnik lub chłop – inteligent, wewnętrznie zdezintegrowany, wyobcowany, żyjący w poczuciu zagrożenia – człowiek w świecie snu, marzeń, dzieciństwa
Zasady poezji - część twórców tworzy zgodnie z klasycznymi zasadami poezji polskiej (stały rozmiar wiersza, rym, rytm, stała budowa stroficzna), większość jednak preferuje różne odmiany wiersza nieregularnego i wolnego; stopniowo przewagę uzyskuje wiersz wolny
Uprawiane gatunki literackie; najbardziej znane dzieła - liryka (tradycyjna i awangardowa): Leopold Staff, Julian Tuwim, Jan Lechoń, Julian Przyboś, Józef Czechowicz, Tadeusz Peiper proza poetycka: Bruno Schulz Sklepy cynamonowe, Sanatorium pod klepsydrą opowiadanie: Jarosław Iwaszkiewicz Brzezina, Panny z Wilka powieść (różne odmiany): p. społeczna: Stefan Żeromski Uciekła mi przepióreczka, p. psychologiczna: Zofia Nałkowska Granica, Stefan Żeromski Przedwiośnie, p. realistyczna: Maria Dąbrowska Noce i dnie, p. awangardowa: Witkacy Nienasycenie; dramat: Witkacy Szewcy, Witold Gombrowicz Ferdydurke
Cele i główne cechy literatury - – literatura bardzo niejednorodna; prezentująca skrajne programy artystyczne – uprzywilejowuje narrację i monolog wewnętrzny, ogranicza rolę fabuły i akcji – jednym z głównych celów jest głęboka analiza psychologiczna wyraźnie podzielona na dwa okresy: – w pierwszym dziesięcioleciu optymistyczna, mierząca w możliwości odrodzonego państwa, w cywilizację, technikę i postęp – w drugim dziesięcioleciu głosząca pesymistyczne, katastroficzne wizje historiozoficzne, egzystencjalne, społeczne, przepowiadająca wojnę; okres licznych grup poetyckich
|
Paulo Coelho
|
Paulo Coelho (ur. 24 sierpnia 1947 w Rio de Janeiro) – brazylijski pisarz i poeta.
Jego ojciec, Pedro, był inżynierem, a matka - Ligia, opiekowała się domem. W wieku siedmiu lat Paulo rozpoczął naukę w szkole Jezuitów San Ignacio w Rio de Janeiro. Paulo nie przepadał za religijnymi tradycjami szkoły, jednak to w niej odkrył swoje prawdziwe powołanie - pisarstwo. Swoją pierwszą nagrodę literacką wygrał w szkolnym konkursie poetyckim.
Rodzice chcieli, by syn został inżynierem, jednak Paulo nie zamierzał się temu podporządkować. Ojciec wziął buntownicze zachowanie syna za objaw choroby psychicznej i trzy razy oddał go do kliniki psychiatrycznej (1966, 1967 i 1968 roku). Jak sam twierdzi "Czasami miłość rodziców objawia się w zły sposób. Jednak nigdy nie winiłem moich rodziców za te pobyty, bo były one spowodowane ich nadmierną troską o mnie."
Wkrótce potem Paulo związał się z grupą teatralną i rozpoczął pracę jako dziennikarz. W tamtych czasach w Brazylii grupy teatralne były postrzegane jako źródło niemoralności. Zaniepokojeni rodzice po raz trzeci zdecydowali się umieścić syna w klinice psychiatrycznej. Po opuszczeniu szpitala Paulo był jeszcze bardziej zamknięty w swoim artystycznym świecie. Rodzice poprosili o kolejną konsultację. Lekarz powiedział, że Paulo nie cierpi na żadną chorobę psychiczną i nie powinien przebywać w szpitalu psychiatrycznym, musi się po prostu nauczyć stawiać czoła życiu.
Po tym okresie, Paulo wrócił do swoich studiów i wydawało się, że ostatecznie podąży drogą, obraną dla niego przez rodziców. Jednak niedługo potem rzucił studia i powrócił do teatru. Działo się to w latach 60. i ruch hippisowski królował na światowej scenie. Te nowe trendy pojawiły się również w Brazylii, rządzonej w tamtym czasie przez represyjny reżim wojskowy. Paulo nosił długie włosy i postanowił sobie za punkt honoru, że nigdy nie będzie nosił dowodu osobistego; przez pewien czas brał narkotyki, chcąc doświadczyć życia hippisowskiego w pełni.
Mniej więcej w tym czasie, muzyk i kompozytor, Raul Seixas zaprosił Paula do napisania słów do paru jego piosenek. Ich druga płyta była ogromnym sukcesem i sprzedała się w ponad 500 000 egzemplarzy. To były pierwsze duże pieniądze dla przyszłego sławnego pisarza. Współpraca z Raulem trwała aż do 1976 roku. Coelho napisał ponad 60 piosenek i razem z Raulem Seixasem zmienił brazylijską scenę rockową.
W 1973 roku Paulo i Raul zostali członkami Stowarzyszenia Alternatywnego, organizacji która sprzeciwiała się ideologii kapitalistycznej, broniła praw jednostki oraz uprawiała czarną magię. Po latach pisarz opisał to doświadczenie w The Valkyries (1992).
Podczas tego okresu rozpoczęli publikację “Kring-ha” - serii komicznych ulotek, nawołujących o więcej wolności. Dyktatura uznała je za wywrotowe, w związku z czym Paulo i Raul zostali osadzeni w więzieniu. Raula szybko zwolniono, jednak Paulo Coelho został zatrzymany na dłuższy okres, sądzono bowiem, iż był on mózgiem całej operacji drukowania ulotek. Dwa dni po opuszczeniu więzienia Paulo został ponownie zatrzymany i przewieziony do wojskowego ośrodka tortur, gdzie był przetrzymywany przez kilka dni. Najprawdopodobniej uniknął śmierci, dlatego iż oświadczył że jest umysłowo chory i że przebywał już kilka razy w klinice psychiatrycznej. Ostatecznie został wypuszczony.
Te doświadczenia głęboko wpłynęły na Paula Coelho. Zdecydował on, iż ma już dość „doświadczania życia” i chce po prostu żyć normalnie. Znalazł pracę w wytwórni płytowej Polygram, gdzie poznał swoją przyszłą żonę.
W 1977 przeprowadził się z nią do Londynu. Paulo kupił maszynę do pisania i zaczął pisać, początkowo bez sukcesów. W kolejnym roku powrócił do Brazylii, gdzie pracował w kolejnej wytwórni płytowej – CBS. Trwało to tylko trzy miesiące. Po tym czasie Paulo pozostawił pracę i żonę.
W 1979 roku spotkał swoją starą znajomą – Cristinę Oiticica, którą później poślubił i z którą jest do dzisiaj. Mieszka we Francji.
Książki Pielgrzym (1987) Alchemik (1988) Brida (Brazylia - 1990, Polska - 2008) Ars Valkírias (1992, niewydana w Polsce) Maktub (1994, niewydana w Polsce) Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam (1994) Piąta Góra (1997) Podręcznik wojownika światła (1997) Weronika postanawia umrzeć (1998) Demon i Panna Prym (2000) Jedenaście minut (2003) Zahir (2005) Być jak płynąca rzeka (2006) Czarownica z Portobello (2006) Życie - Myśli zebrane (2007)
Co myślicie o jego twórczości? Ja przeczytałam "Zahir", "Alchemika" i teraz doczytuje "Jedenaście minut". O pierwszej i ostaniej moge powiedzieć wiele dobrego - krótkim zdaniem - podobały mi się. Natomiast "Alchemik" podszedł mi średnio.
|
Mariola Siembida zajęła III miejsce w konkursie Pro Christ
|
Źródło: Gazeta Malborska (wydanie z dnia 16.04.2008r.) Autor artykułu: Paweł Paziak
Nowy Staw. Konkurs Pro Christ. Poetycko o przebaczeniu
Trzecie miejsce zdobyła Mariola Siembida – uczennica pierwszej klasy technikum architektury krajobrazu – w konkursie literackim zorganizowanym przez zespół ewangelizacyjny Pro Christ diecezji elbląskiej. Nadesłany wiersz młodej poetki „TY” znalazł uznanie w oczach jurorów i jest to pierwszy duży sukces Marioli na niwie literackiej. - Piszę wiersze od trzech lat – powiedziała laureatka – tematycznie dotyczą miłości, smutku, przebaczenia. Czerpię też z moich osobistych doświadczeń życiowych, a nie zawsze były one miłe. To moje pierwsze wyróżnienie, mimo że jeszcze w gimnazjum brałam udział w konkursach. Do wzięcia udziału w konkursie zachęciła ją polonistka - pani Weronika Wojciechowska. – Mariola to osoba bardzo otwarta na różne działania. Taka „społecznica” – mówi nauczycielka. – Chętnie bierze udział uroczystościach szkolnych i religijnych, gdyż wspólnie działamy też w tutejszej parafii. Diecezjalny zespół Pro Christ ogłosił konkurs fotograficzny, plastyczny i literacki tematycznie związany z posłannictwem chrześcijan we współczesnym świecie. Mariola wybrała temat: „Przebaczenie jest najtrudniejszą miłością – czy można wszystko przebaczyć?”. Spróbowała i udało się. Młoda poetka lubi poezje Mickiewicza. Jej drugą pasją jest śpiew; słucha muzyki Beaty Kozidrak, Czesława Niemena i poezji śpiewanej. - Rokuje dobrze na przyszłość – śmieje się polonistka – to taki diamencik do oszlifowania.
Pro Christ znaczy Dla Chrystusa. To ruch skupiający chrześcijan różnych wyznań. Od 1993 roku z ich inicjatywy organizowane są kilkudniowe spotkania ewangelizacyjne ProChrist transmitowane poprzez łącza satelitarne na całą Europę. Dotychczas odbywały się kolejno w Lipsku (1995), Norymberdze (1997), Bremie (2000) i w Essen (2003). W marcu 2006 roku około 1,5 miliona ludzi w 1250 miejscach odbioru z 20 krajów Europy mogło przeżywać spotkania ProChrist transmitowane z monachijskiej hali olimpijskiej. W 1993 roku Stowarzyszenie Ewangeliczne Billy’ego Grahama zorganizowało kampanię ewangelizacyjną dla Europy pod nazwą ProChrist. Na miejsce akcji, spośród krajów europejskich, stowarzyszenie wybrało Niemcy, które po upadku muru berlińskiego odbudowywały na nowo swoją państwową i duchową tożsamość. Spotkanie odbyło się na stadionie w Essen i było transmitowane do 140 miejsc przekazu głównie w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Mówcą był Billy Graham, a w akcję zaangażowało się wiele kościołów i wspólnot chrześcijańskich różnych wyznań. Organizatorzy zaplanowali ProChrist jako wydarzenie jednorazowe, jednak niemieccy współpracownicy postanowili ją kontynuować, a stowarzyszenie Billy’ego Grahama zgodziło się na jej przejęcie. Transmisją ProChrist z Essen zainteresowała się także grupa księży z Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce, a dzięki staraniom ks. Marcina Undasa udało się przygotować tłumaczenie i odbiór w 11 miejscach naszego kraju. Polska obok Niemiec, Austrii i Szwajcarii jest krajem, w którym wieczory ProChrist odbywają się nieprzerwanie od 1993 roku. Od 1997 koordynatorem akcji w Polsce jest Centrum Misji i Ewangelizacji. Tegoroczna edycja Pro Christ miała miejsce kilka dni temu od 6 do 13 kwietnia.
Mariola Siembida „Piękno przebaczenia”
Miłość
Nie dzielą się nią wszyscy, ale każdy jej pragnie. Bo czy piękno miłości nie zachwyca?
Przebaczenie. Ale czy przeznaczenie dla każdego...? To uczucie łączące ludzi, gdy o nim myślą i nią się dzielą wtedy poznają Jej prawdziwy smak.
Nie gorzki, ni cierpki, ale rozpływający się w sercu niczym radość płonącą feerią barw.
Tak trudno i ciężko jest przebaczyć, tak trudno jest też kochać... bez przebaczenia. dnia Pią 22:09, 18 Kwi 2008, w całości zmieniany 2 razy
|
Kilka przepowiedni ...
|
Utrata grawitacji
Następujące słowa opisują nie tylko nasilenie trzęsień ziemi, lecz także inne potężne ruchy sejsmiczne, w tym także zmianę nachylenia ziemskiej osi obrotu.
"Będą znaki na wiosnę i niezwykłe zmiany potem, przemieszczenia narodów i wielkie trzęsienia ziemi... A w październiku nastąpi potężny ruch całego Globu i będzie tak wielki, że niektórym przyjdzie na myśl, że planeta utraciła grawitację, gdyż zostaną wyrzuceni w głębię ciemności".
Wprowadzenie
Przepowiednie i wizje polskich wieszczów, jasnowidzów, a także objawienia religijne z XIX wieku mają charakterystyczny rys optymizmu. Zawierają przepowiednie różnych katastrof, ale głoszą także, że jest to tylko trudny okres doświadczeń dla Ojczyzny, które prowadzą do lepszej przyszłości. ten optymizm proroctw przydawał się już w okresie I wojny światowej. Obecnie, gdy światu grozi katastrofa jądrowa i ekologiczna zagłada, znów wszelkie zapowiedzi i proroctwa polskie głoszą, że taka katastrofa jest możliwa, ale że Polska i polski naród ucierpią w tych kataklizmach najmniej.
Przepowiednie księdza Markiewicza
Bardzo znana i optymistyczna jest przepowiednia księdza Bronisława Markiewicza (1842-1912) zawarta w jego sztuce "Bój bezkrwawy". Jeden z bohaterów dramatu "Anioł Polski" przepowiadał, że Polska doczeka się lepszej przyszłości, że będzie miała wielkich mężów, przez których oczy całego świata zwrócą się na nas:
"Ponieważ Pan was więcej umiłował, aniżeli inne narody, dopuścił na was ten ucisk, abyście, oczyściwszy się z grzechów waszych, stali się wzorem dla innych narodów i ludów, które niebawem odbiorą kartę sroższą od waszej (...). Wojna będzie powszechna na całej kuli ziemskiej i tak krwawa, że naród położony na południu granicy Polski wyginie w niej zupełnie (...). W końcu wojna stanie się religijna. Walczyć będą dwa obozy: obóz ludzi wierzących w Boga i obóz ludzi niewierzących w Niego. Nastąpi wreszcie bankructwo powszechne i nędza, jakiej nikt nie widział, do tego stopnia, że wojna sama ustanie z braku środków i sił. Zwycięzcy i zwyciężeni znajdą się w równej niedoli i wtedy niewierni uznają, że Bóg rządzi światem (...). Wy, Polacy, przez ucisk ten oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, ale nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom, nawet wam niegdyś wrogom. I tym sposobem wprowadzicie niewidziane dawno braterstwo ludów ..."
Proroctwa tego księdza przewidywały dla Polski odegranie w Europie nowej roli, jako kraju ewangelizującego inne narody. Twierdził, że Polacy będą podziwiani za życie w zgodzie i harmonii. Z jego przepowiedni wynika również, że język polski będzie wykładany na wielu uczelniach świata, a dzieła polskich poetów i pisarzy będą znane wszędzie. Duchowny wygłosił także radę, aby w polskich szkołach uczono przede wszystkim języka rosyjskiego, bo Rosjanie "zagrożeni anarchią i żółtym niebezpieczeństwem" będą się musieli pogodzić z Polakami i innymi Słowianami.
Trzecia tajemnica fatimska
W latach osiemdziesiątych naszego wieku krążyło po Polsce proroctwo, uznawane za fragment trzeciej tajemnicy fatimskiej poświęconej Polsce. Zawierało ono słowa, które miała wygłosić Łucja do nieznanego bliżej ojca Augustyna.
"Polska tym razem zostanie oszczędzona. Ona będzie jedynym państwem, które ze światowego kataklizmu wyjdzie silniejsze, potężniejsze i wspanialsze. Od Polski zależeć będzie przyszłość Europy. Obdarzy ona braterstwem wszystkie narody świata. Ona będzie przygarniać, chronić, nieść pomoc (...) Pomoc i opieka Maryi Królowej Polski będzie wam towarzyszyć".
Proroctwa Teresy Neumann
Słynna niemiecka stygmatyczka Teresa Neumann (1890-1962) spotkała się pewnego dnia z grupą polskich oficerów, którzy po zakończeniu II wojny światowej nie byli pewni, czy warto wracać do Polski. Tym bardziej, że już wtedy krążyły pogłoski o bliskim wybuchu następnej wojny i to właśnie na terenie Polski. Stygmatyczka oświadczyła im wtedy, że gdyby kiedykolwiek doszło do trzeciej wojny światowej, to jej zdaniem, Polska ocaleje. Gdy oficerowie pytali dlaczego, odpowiedziała:
"Ponieważ przez Polskę wkrótce zacznie pielgrzymować Matka Boska Częstochowska i weźmie wasz kraj w swą macierzystą opiekę".
Także po zakończeniu II wojny światowej przekazała ona proroctwa dotyczące losów Polski biskupowi polowemu Józefowi Gawlinie. Tuż po wojnie wizytował on obozy Polaków w Niemczech. Odwiedził także Teresę Neumann, która zwróciła się do niego:
"Wy Polacy macie do nas Niemców żal, bośmy was skrzywdzili. Macie rację. Ale przez to wyście już wszystko odpokutowali. Na nas, Niemców, przyjdzie jeszcze pokuta. Wy możecie czuć się spokojni. (...) Za wami wstawia się Czarna Madonna, która będzie chodzić po ziemiach polskich. Wam się już złego nie stanie".
|
VA Tadeusz Gajcy
|
Ikona konserwatywnej rewolucji kulturalnej
Autor: Piotr Maria Ćmoch 04-06-2009 17:46
Muzeum Powstania Warszawskiego przygotowuje płytę „Gajcy” z tekstami Tadeusza Gajcego (1922-44). Phalanx poleca!
„Moja mała [...] wywalczę Ci kraj,
wielki kraj, do trzech mórz”
Tadeusz Gajcy (1922-44)
Muzeum Powstania Warszawskiego przygotowuje płytę „Gajcy”, na której liryki i interpretacje poezji Tadeusza Gajcy zaśpiewają m.in. Agressiva 69, Kazik i Pogodno. Phalanx poleca!
Na płycie „Gajcy”, której premiera planowana jest na 65. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, oprócz wspomnianych artystów usłyszymy Dezertera, który przygotowuje ,,Śpiew murów”, Armię (,,Wczorajszemu”), Maleo Reggea Rockers (,,Pytanie), Pustki (,,O szewcu zadumanym”). Agressiva 69 zaśpiewa wiersz ,,Schodząc”, a Kazik zinterpretuje ,,Modlitwę za rzeczy”. Do pracy nad płytą zaproszono kilkudziesięciu artystów, ale jak informuje Dorota Niemczyk z Muzeum PW, większość odpadła w przedbiegach. - Nie wszyscy podołali, nie wyczuli klimatu, część zrezygnowała. Ale mamy nadzieję, że rockowe brzmienie tych, którzy zostali, przełamie barierę przystępności tej poezji – mówi. Płyta wydana zostanie nakładem Muzeum Powstania Warszawskiego.
- To paradoks, ale do dorobku nacjonalistycznego artysty i teoretyka Tadeusza Gajcego sięgają dzisiaj muzycy o kontrowersyjnej reputacji, często dotychczas niewrażliwi na sprawę obrony polskiej tożsamości. Jednocześnie kompletnie ignorują ten dorobek ci, którzy na co dzień gardłują najgłośniej o polskim NR i uważają się za jego jedynych prawdziwych spadkobierców, mówi Krzysztof Krzykowski z magazynu Phalanx.PL
W kwietniu Gajcego uczcił Teatr Śląski, który wystawił na swoich deskach jego słynny dramat ,,Misterium niedzielne”. Sztuka wcześniej była wystawiana tylko raz: została zrealizowana na potrzeby Teatru Telewizji w 1971 r.
Tadeusz Gajcy (1922-44), poeta i żołnierz nacjonalistycznej organizacji Konfederacja Narodu (mającej swe korzenie w przedwojennej grupie RNR/Falanga), był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli sławnego pokolenia kolumbów. W okresie okupacji tworzył poezję, sztuki oraz opowiadania, które publikował w almanachu społeczno-kulturalnym „Sztuka i Naród” – jedynym wychodzącym regularnie w czasie okupacji niemieckiej pismem literackim. Od listopada 1943 do lipca 1944 był jego redaktorem naczelnym.
Samo pismo, wychodzące w latach 1942-44 (razem 16 numerów) było organem pionu kulturalnego Konfederacji Narodu i opatrzone było mottem z C.K.Norwida: Artysta jest organizatorem wyobraźni narodowej. Na jego łamach zamieszczano poetyckie i prozatorskie utwory literackie, artykuły publicystyczne, recenzje, szkice historyczno-literackie i krytyczno-literackie. Publicystyka skupiała się na próbach utworzenia nowe świadomości kulturowej, pochwale siły i czynu w kontekście walki w interesie narodu oraz imperialnej planistyce. W sprawach ustroju przyszłego Państwa Polskiego publicyści środowiska „SiN” postulowali szukanie trzeciej, uniwersalistycznej drogi między demoliberalizmem a totalitaryzmem.
Wśród koncepcji ustrojowych popularnością na łamach almanachu cieszyła się imperialistyczna koncepcja federacji panslawistycznej, w której narodom słowiańskim przewodzić miała Polska. Granice, prócz Polski obejmować miały m.in. większość ziem obecnej Białorusi; sama koncepcja miała być słowiańską odpowiedzią na dominację Niemiec i ZSRR. Nakładem pisma wydano dwa tomiki poezji Gajcego: ,,Widma” i ,,Grom powszedni”. Oba, podobnie jak większość tekstów, podpisane były pseudonimem Karol Topornicki.
Sama poezja Gajcego wyraża pragnienie filozoficznego zrozumienia świata, losu i życia człowieka. Przeważa w niej refleksyjny, pesymistyczny i miejscami buntowniczy ton, jednak nie brak akcentów pozytywnych. Gajcy opisywał otaczająca go wojenną rzeczywistość w sposób brutalny i bezpardonowy, jednak nie znajdujemy w niej narzekania i użalania nad swym i współbraci losem, lecz poczucie spełniania obowiązku i – co najlepiej obrazuje poemat ,,Do potomnego” – nadzieję na wywalczenie lepszego jutra dla przyszłych pokoleń.
Mimo że poeta zaczął od liryki tyrtejskiej, z czasem wypracował swój własny styl. W swej twórczości pragnął ukazać mistyczny sens poświęcenia dla ojczyzny. Jednak patriotyzm, który manifestował, musi charakteryzować się przemyśleniem i zrozumieniem.
Gajcy należał też do Ruchu Kulturowego. W założeniach, ta apolityczna i ponadorganizacyjna struktura miała realizować hasło polskiej rewolucji kulturalnej, rozumianej jako budowę nowego ładu kulturalnego (jednak nie odrzucającego tradycję, lecz czerpiącego z niej jedynie pozytywne elementy; zwłaszcza krytycznie oceniano sztukę międzywojnia), jednoczącego Polaków w imię wspólnej walki w oparciu o etykę chrześcijańską i nowy uniwersalizm.
Piotr Maria Ćmoch
|
Poeci rocka i harleye - Gazeta Krakowaska 24.03.07
|
To może ja zacznę :) ... jeden ze świeższych wywiadów:
Poeci rocka i harleye
Rozmawiamy z liderem grupy Harlem, Krzysztofem Wolbachem
Wasza najnowsza płyta nosi tytuł „Niebo nade mną”. Czy jest on symboliczny ? Czy w związku z jej wydaniem też czujecie nad sobą niebo ?
- Zawsze czujemy nad sobą niebo. Słychać to pewnie w otwierającej nasz krążek, tytułowej piosence. Opowiadamy w niej o tym, że w naszych zwariowanych czasach coraz rzadziej zauważa się istotne wartości, takie jak miłość. A ponieważ uznajemy się za poetów muzyki rockowej, to śpiewanie o tym jest jak najbardziej naturalne i uzasadnione.
Przez parę lat było o Was cicho, długo nie ukazała się żadna płyta. Co się z Wami działo ?
- Nasze płyty zawsze powstają bardzo długo, bo wydając je trzymamy się pewnych zasad. Przygotowujemy je analogowo, tak że każdy dźwięk wywołany jest ruchem palców bądź ust. Jesteśmy zespołem gitarowym i choćby sam ten fakt wymaga od nas długiej, starannej obróbki materiału. Poza tym nową płytę wydajemy dopiero wtedy, kiedy już zarobimy odpowiednią ilość pieniędzy na koncertach.
Przeczytałam, że Waszą muzykę umiejscawia się na polskiej scenie rockowej gdzieś między Dżemem a Perfektem. Zgadzasz się z tym ?
- Jeżeli chodzi o stylistykę, to jest w tym dużo prawdy. Uprawiamy gatunek muzyczny zbliżony do tych legendarnych zespołów. Ale chyba bliżej nam do Dżemu, bo w naszej muzyce pobrzmiewa nutka bluesa.
Ale nie jesteście tak znani jak te zespoły
- Mieliśmy pecha, bo startowaliśmy trochę później, kiedy skończył się boom na polską muzykę rockową.
A które z zagranicznych grup Was inspirują ?
- Dla mnie najważniejsza jest muzyka amerykańskiego Południa, konkretne, twarde, męskie granie.
I takie piosenki znalazły się na płycie „Niebo nade mną” ?
- Tak, nie tylko pod względem muzycznym, ale i tekstowym. Bacznie obserwujemy to, co się dzieje wokół, dlatego śpiewamy o bezsensownych śmierciach z przedawkowania narkotyków, o ludziach na bezdrożu, którzy zastanawiają się, co dalej robić.
Na płycie znalazł się utwór Marka Grechuty „Świat w obłokach” - Piosenkę tę nagraliśmy dwa lata temu, kiedy Polska Fundacja Muzyki zwróciła się do nas z prośbą o kawałek, który wspomógłby pokrzywdzonych kolegów. Marek Grechuta był dla nas ważną postacią, tak jak Tadeusz Nalepa, którego śmierć zbiegła się z wydaniem krążka. Zdarzyło się nam grać z nimi, i dlatego naszym obowiązkiem było zadedykowanie mu jednej z piosenek.
Znani jesteście z tego, że często występujecie na zlotach harleyowców. Odpowiadają Wam te klimaty ?
- Tak i na dodatek jesteśmy akceptowani przez to środowisko. Co ciekawe, oni wcale nie chcę, żebyśmy grali popularne covery, tylko czkają na nasze piosenki.
Jeździcie na harleyach ?
- Z całego zespołu tylko ja się na to odważyłem. Skończyło się niestety na płocie. Na szczęście, pozostali koledzy na to się nie zdecydowali, bo mogłoby się to nie najlepiej skończyć dla zespołu
Rozmawiała: Magda Huzarska-Szumiec
hm no to pytanie strategiczne, czy są jednak ograniczenia przy załącznikach ? chciałem wkleić skan (artykuł opatrzony "zamyślonym" zdjęciem Ryśka, jak również dowód rzeczowy - ot takie niewielkie przeistocznie imienia ;)) ale:
"Błąd wysyłania załącznika (nie można skopiować do określonego katalogu: ./files/harlem_177.jpg, skontaktuj się z administratorem forum"
|
Pomnik Hetmana Zamoyskiego
|
zgadzam się z Tobą AB! sam pomysł budowy pomnika jest chory! uważam , że sprawie powinien przyjrzeć się tvn lub ludzie z gazety wyborczej! oni potrafią zdjąć ludziom z oczu różowe okulary! mamy rok zamościa i cóż nam miasto oferuje??? nic! dosłownie nic! poniżej wklejam planowane imprezy w Mrągowie chociaż rok 2005 nie jest rokiem Mrągowa dodam jeszcze to , że my też mamy amfiteatr!!! ale cóż .... lepiej wpieprzyć kase w pomnik!
PLANOWANE IMPREZY KULTURALNE MRĄGOWO 2005 r.
Wybory Miss Ziemi Mrągowskiej 9 kwietnia
Skoda Auto Grand Prix MTB 21 maja
Festiwal Indii 9-11 czerwca
Powitanie wakacji 25-26 czerwca
Dni Mrągowa w programie koncert zespołu "Wilki" Dwudniowa impreza podsumowująca dokonania mrągowskiego młodzieżowego ruchu artystycznego, połączona z występami znanych zespołów muzycznych oraz imprezami rekreacyjno - sportowymi (wycieczki rowerowe, zawody siłaczy, zawody wędkarskie, turnieje plażowej piłki siatkowej. Imprezie towarzyszy wystawa malarska, wystawa kwiatów i kompozycji kwiatowych, spektakl teatralny. 1-3 lipca
Mini Kabareton 10 lipca
VII Mazurska Noc Kabaretowa Mrągowo już od kilku lat gości najlepsze polskie grupy kabaretowe oraz wykonawców muzyki rozrywkowej. Impreza odbywa się z udziałem Telewizji Polskiej SA. Koncert Mazurskiej Nocy Kabaretowej odbędzie się w pięknie położonym nad jeziorem Czos amfiteatrze. Tydzień przed koncertem kabaretowi artyści występują promocyjnie podczas Minikabaretonu. W tym roku odbędzie się on na pl. Piłsudskiego w dniu 10 lipca W ramach imprezy rozegrany zostanie mecz piłki nożnej artyści-urzędnicy. 16 lipca
Wojewódzkie Obchody Święta Policji 23-24 lipca Warsztaty Country „Przepustka do Mrągowa” 23-24 lipca
XXIV Piknik Country Mrągowo 2005 Ostatni weekend lipca to tradycyjnie czas Pikniku Country. Już od ponad dwudziesty lat w Mrągowie rozbrzmiewa muzyka country. Na to muzyczne święto country przyjeżdża corocznie do Mrągowa kilkadziesiąt tysięcy fanów i turystów, którzy na kilka dni zmieniają oblicze miasta. Kowbojskie stroje, motocykle, samochody terenowe, muzyka i wspaniała pogoda stwarzają niezapomnianą atmosferę. W programie: Parada Country, wybory Miss Mokrego Podkoszulka, konkursy, wystawy strojów kowbojskich, zawody konne, zawody siłaczy. Imprezom tym towarzyszyć będzie do późnych godzin nocnych muzyka country. Impreza odbywa się na pl. Piłsudskiego oraz w amfiteatrze nad jeziorem Czos. 29-31 lipca
Warsztaty Twórczej Kobiecości Warsztaty Twórczej Kobiecości skierowane są do mieszkanek Mrągowa i okolic oraz turystek odwiedzających miasto. Mają one na celu podnieść samoświadomość kobiet, pokazując nowe sposoby pracy nad sobą, nowe kontakty i sposoby funkcjonowania w życiu. Impreza ta ma także na celu ugruntowanie profilaktyki pro - zdrowotnej, przejawiającej się w popularyzacji zdrowego i aktywnego stylu życia i wypracowanie nawyku dbania o zdrowie psycho-fizyczne. Program imprezy łączyć będzie elementy artystyczne z prelekcjami, pokazami filmów, badaniami diagnostycznymi, prezentacjami produktów kosmetycznych i medycznych oraz działaniami charytatywnymi. 6-7 sierpnia
XI Festiwal Kultury Kresowej Koncert w Amfiteatrze Festiwal jest niekonwencjonalnym zjawiskiem kulturowym i jedyną tego rodzaju propozycją w kraju. Minione festiwale spotkały się z bardzo przychylnym przyjęciem. Występy zespołów muzycznych i tanecznych z Litwy, Łotwy, Białorusi, Ukrainy i Czech transmitowane są na żywo, a reportaże z festiwalu nadawane były wielokrotnie przez Telewizję Polonia oraz TVP S.A Program II, który jest jednocześnie współorganizatorem FKK. Występom zespołów towarzyszą wystawy plastyczne, fotograficzne, rękodzieła, wieczory poetyckie, kiermasze i degustacje kresowych potraw. Festiwal jest najciekawszym obok Pikniku Country przedsięwzięciem kulturalnym miasta Mrągowa. 12-15 sierpnia
Festiwal Golonki Impreza cieszy się dużym zainteresowaniem wśród amatorów polskiej golonki. Festiwal jest dwudniowym świętem kulinarnym połączonym z konkursem na najsmaczniejszą golonkę, zawodami siłaczy, występami zespołów biesiadnych i wyborami na Najpiękniejszą Świteziankę. 20-21 sierpnia
Pożegnanie Lata 27-28 sierpnia Światowy Dzień Turystyki 17- 18 września Światowy Dzień bez samochodu 22 września Obchody Święta Niepodległości 11 listopada
pzdr
|
Strachy na Lachy
|
Znudziło mi się już granie solówek - mówi Grabaż - To było mocno stresujące i zważywszy moje instrumentalne cieniactwo - artystycznie niezadowalające. Podczas nagrywania "Marchefki w butonierce", wieczorami, mieliśmy wiele wolnego czasu. Instrumenty były pod ręką... więc jamowaliśmy, czasami aż do rana. Kozakowi też to się spodobało. Jednocześnie proces wydawania z siebie rzeczy na kolejne płyty Pidżamy Porno, wyczerpał mnie jako twórcę, przecież prawie całego repertuaru tej kapeli. Czułem, że w tej kapeli na nowe rzeczy trzeba będzie po "Marchefce..." porządnie poczekać, wiele spraw przemyśleć, wpuścić sporo innego powietrza i generalnie nie wykonywać nerwowych ruchów. Obietnica, którą złożyłem Arturowi stawała się coraz bliższa, zadzwoniłem do Kozaka... Kozak przetelefonował do Longina Lo , basisty, człowieka, który jest w stanie na swym instrumencie zagrać wszystko. Longin gra w INRI ostrej punkowej załodze z Piły, grywa reagge, piosenkę poetycką z Miłką Malzahn...
I tak powstała MIĘDZYMIASTUFFKA MUZYKUJĄCA GRABAŻ & STRACHY NA LACHY, znana obecnie pod nazwą Strachy na Lachy. Jej skład ustalił się następująco: Grabaż - głos + gitara Kozak - gitara + głos Longin Lo - bas + głos Maniek - nie gra tylko na basie Kuzyn - bębny Anem - klawisze+głos Pan Areczek - akordeon
W lutym 2003 roku Strachy podpisały kontrakt płytowy z SP Records , w efekcie czego, w pilskim Studio "Q", pod okiem Toma Horna , powstała debiutancka płyta "Strachy Na Lachy". Obok piosenek autorstwa Grabaża, na płycie znalazły się kultowe szlagiery z minionych epok: piosenka z filmu "Stawiam na Tolka Banana" oraz kompozycja Krzysztofa Komedy, do słów Agnieszki Osieckiej "Nim wstanie dzień" z pierwszego polskiego westernu "Prawo i pięść". Zaskakującą ciekawostką jest również fakt wykorzystania wiersza Juliana Tuwima, "Kobiece" w piosence przypominającej ścieżkę dźwiękową z typowo polskiej, wiejskiej zabawy. Pierwszym singlem Strachów jest piosenka "Krew z szafy", do której teledysk kręcono na pilskim lotnisku, m.in. na pasie startowym, co groziło lotniczą katastrofą, ponieważ ekipa filmowa nie posiadała stosownych zezwoleń na korzystanie z płyty lotniska. Po wielu terminowych przymiarkach album ostatecznie ukazał się 8 grudnia 2003 roku. Autorem graficznej wizualizacji zespołu został Vahan Bego.
Drugim singlem i teledyskiem był utwór "BTW (Mamy tylko siebie)", który przez długie tygodnie utrzymywał się na Liście Przebojów Trójki. Trzecim singlem - niestety nie wspartym promocyjnie klipem - była "Raissa", największy jak się potem okazało hit SNL, utwór którym zespół tradycyjnie kończy swoje koncerty. Inny sympatyczny fakt związany z debiutanckim krążkiem grupy związany jest z utworem "Dygoty". Grupa krakowskich speleologów, odkrywając w słoweńskich jaskiniach nową studnię, postanowiła na część strachowego kawałka ochrzcić ją jako "Dygoty". |

pierwsza płytka bardzo szybko wzbudziła mój zachwyt. Po pierwsze tekstami Grabaża, po drugie muzyką. Z jednej strony czuć w tym troche starej dobre Pidżamy, z drugiej była w niej jakaś lekkość powiew świeżości i delikatność.
Na święte przykazania Narzuciłem wieniec A o czym szumią drzewa Lepiej jest nie wiedzieć... Nie przegonie ręką z czoła Czarnej chmury I nie przegonię ręką z czoła Czarnej chmury Kiedy w ciemnej sieni sam tu siedzę
Idzie na burzę idzie na deszcz
Miłości propaganda jak czysty tlen wysyłam znak z helikoptera Miłosna kontrabanda mój złoty sen strzałą przebita grypsera
cd nastąpi i niech mi nikt nie próbuje napisac że Grabaż nie jest genialny (wolność słowa... )
|
| |
|
|