Widzisz wypowiedzi znalezione dla słów: Polskie eskadry wywiadowcze
|
| Wiadomość |
Myśliwce: a może coś w zamian?
|
Hejka,
tak sobie czytam niekończące się dyskusje Gripen vs. F-16 z okazjonalnymi wtrętami typu M2000, JSF i inne i tak sobie kombinuję:
Cały ten sprzęt z logistyką może kosztować ładnych kilka mld $., a i tak w razie potrzeby: - w obronie kraju to to za długo nie polata, - na misjach zagranicznych sojusznicy mają swoje sprzęty.
Tymczasem Polska ma swoje tradycje i mocne strony w wywiadzie. Wywiad II RP był ponoć uznawany za jeden z trzech najlepszych na świecie, obok angielskiego i japońskiego, m. in. z uwagi na umiejętność pracy z agentami.
Główną bolączką naszego głównego sojusznika (lubianego, czy nie) jest podobnież słabość elementu ludzkiego.
Jak sądzicie, czy nie lepiej zainwestować mniejszą kwotę w rozbudowę sieci wywiadowczej w zapalnych regionach świata? Sieci działającej w oparciu nie o technologię, bo to mają bogatsi od nas, lecz o ludzi, np. imigrantów z Wietnamu, Chin, Palestyny, Libanu, Syrii, Afganistanu i innych państw? Trudno oczywiście o dokładne wyliczenia, ile by to mogło kosztować, lecz sądzę, że w efekcie końcowym nasza pomoc była by znacznie przydatniejsza dla sojuszników niż wystawienie paru eskadr myśliwców.
Zapraszam do dyskusji. Uprzedzam, że jest to raczej pomysł, niż moje stanowisko w sprawie myśliwców.
Pozdrowienia, Don Peppone
|
| |
|
|
Rostki - Lotnisko Luftwaffe - prawda/legenda
|
Relacja od zacnego lotnika:
Panie Breyt. Pozostaję w godności Oficera Wojsk Lotniczych Rzeczypospolitej Polskiej. Bitwa graniczna z 1.09.1939r wyglądała następująco: Luftwaffr wykonała blisko tysiąc lotów na cele polskie i zniszczyła ponad 30 lotnisk konwencyjnych i fabryk. Zniszczono ok. 180 samolotów. Nasza brygada bombowa bedąca od świtu w alarmie nie weszła tego dnia do walki. Karasie z LA wykonały zbrojne loty wywiadowcze w rejon Prus ze szczęściem. 41ER Armii Modlin przebazujący się na lądowisko Zdunowo do działan nie przystąpił . 51Er SGO Narew przesuwał się na lotniska polowe . Straciliśmy jednego Karasia gdy dokonywalismy zwiad w rejonie Szczytno-Olsztyn. Po dwóch godzinach zadanie wykonała Załoga por.obs. Bolesław Jarkowski, kpr. pil. Wł. Iliaszewicz i kpr. strz Bolesław Salomon. Zniszczyli kolumnę koło Przasnysza po zrzuceniu czterech bomb 50. Po południu lądowisko zostało rozpoznane przez DO17 i eskadra przeszła na Zalas rozbijając na zmierzchu Karasia.
CD... nastąpi
Pozdrawiam :wink:
|
Wojna polsko-sowiecka na morzu 1939
|
Ja mam tylko jedno pytanie. Jeżeli przedstawiamy że Polska MW dysponuje samolotami RWD-22, które miały wejść do uzbrojenia w latach 1940-1941 to może by było warto przedstawić siły floty sowieckiej również w tym okresie. Bo tak to jest trochę bez sensu.
| Logika mój drogi, logika! |
Z jednej strony mamy bowiem eskadrę dalekiego rozpoznania:
| 2) Każdy ruch radzieckich okrętów jest przez nas obserwowany bo uno mamy podpisaną umowę z Estonia w sprawie wymiany informacji wywiadowczych, secundo mamy eskadrę dalekiego wywiadu która po otrzymaniu informacji o ruchach wrażych okrętów jest automatycznie postawiana w stan podwyższonej gotowości. |
która wykrywa okręty sowieckie w Zatoce Fińskiej, a z drugiej:
| Jak mawiają ogrodnicy nie przesadzajmy Zasięg Lublinów to 600 km [o ile mi wiadomo] więc pod zatokę latać nie będą. To jest rozpoznanie tylko pod naszymi brzegami do ochrony konowojowej. Daleki wywiad to RWD 22, a przed nim je wprowadzą CANTY no i Lubliny VIII | zasięg Lublinów R-VIII bis i ter to 800 km, w dniu 1 września 1939 roku sprawne były 2, trzeci był bez silnika. Nie jest prawdziwa informacja by Lubliny R-VIII mogły przeprowadzać rozpoznanie w Zatoce Fińskiej. Chyba że będą tankowały w powietrzu. Na 1.09.1939 roku do takiej roli zostaje jeden Cant, bez uzbrojenia.
p.s. informacja na temat zasięgu Lublinów R-VIII bis i ter pochodzi z ksiązki Andrzeja Morgały "Samoloty wojskowe w Polsce 1924-1939". Dom wydawniczy Bellona. Warszawa 2003, str. 272....
|
Wojna polsko-sowiecka na morzu 1939
|
Nigdzie nie napisałem że dysponujemy RWD 22. Napisałem, że nim je wprowadzą mamy CANTY i Lubliny VIII. Jeśli wojujemy z ZSRS Włochy będą przyśpieszać dostawy uzbrojenia do Polski a nie spowalniać, nie mówiąc już o tym, że mogliby przysłać swoje załogi i swoje CANTY.
Nigdzie też nie pisałem że samoloty polskie prowadzą rozpoznanie nad Zatoką Fińską [jeśli tak proszę o wskazanie odpowiedniego fragmentu], bo to się mija z celem. Od tego mamy wywiad estoński. Zabawa z rozpoznaniem rozpoczyna się dopiero po wyjściu eskadry Sowieckiej z zatoki, o czym pisałem wyraźnie tutaj: | (2) Każdy ruch radzieckich okrętów jest przez nas obserwowany bo uno mamy podpisaną umowę z Estonia w sprawie wymiany informacji wywiadowczych, secundo mamy eskadrę dalekiego wywiadu która po otrzymaniu informacji o ruchach wrażych okrętów jest automatycznie postawiana w stan podwyższonej gotowości. Po wyjściu z zatoki Sowieci są obserwowani przez polskie samoloty rozpoznawcze |
Przykro mi zatem ale niestety to co mówie ma sens i logikę. Naprawdę mi przykro, tak się starałeś...
|
| |
|
|
Sopwith 1 1/2 Strutter - 1/72 - Toko
|
Tak więc historia maszyny jest niezwykle barwna : 7 lipca 1919 na polską stronę zdezerterowały dwa samoloty .
Pierwszym był Nieuport 24 bis pilotowany przez por. Juliusza gilewicza a drugim Sopwith Strutter z załogą pilot por. Georges Richonier (Francuz) i obserwator por. Paweł Batow (Rosjanin) .
Podczas lądowania w Nowych Święcianych samolot został lekko uszkodzony a naprawy dokonali mechanicy stacjonującej w Wilnie 1 Eskadry Lotniczej .
Podczas pobytu maszyny w eskadrze wykonano na niej tylko jednego lotu .
25 sierpnia Sopwitch został wysłany do CWL , gdzie po przeglądzie użytkował go płk. Adam Zalewski - ówczesny szef lotnictwa .
Na przełomie lutego i marca samolot został uszkodzony na skutek zawalenia się hangaru na lotnisku Mokotowskim .
Po naprawie i uzbrojeniu w karabin obserwatora Levis samolot został wysłany na front - został przyjęty na stan 18 Eskadry Wywiadowczej .
13 lipca Sopwith z załogą sierż.pil. Stanisław Śledzikowski i ppor.obs. Marianem Siodą został zmuszony do przymusowego lądowania na skutek pęknięcia linki napędu lotki - samolot został bardzo poważnie uszkodzony .
Ponieważ maszyna wylądowała pomiędzy liniami własnymi i wroga , nie było możliwości jej przetransportowania , przez co wymontowano z niej silnik a płatowiec spalono .
PZDR
|
mini projekt grupowy - Bristol Fighter
|
Panowie, widzę przynajmniej 3 chętnych to możemy zaczynać Myślę, że Zio się jeszcze dołączy a pewnie i Wojtek się złamie.... Ja wchodzę z konwersja Rodena na Hispano-Suizę, 10 Eskadra Wywiadowcza nr boczny 20.24 malowanie z okresu Bitwy Warszawskiej. Model Rodena w porównaniu z Edkiem jest po prostu o niebo lepszy. Ja się po prostu nie moge patrzeć na te dziadowskie skrzydła w Eduardzie. Proponuję zakończyć projekt do 31.07.09, aby uczcić 89-lecie dostarczenia do Polski tych samolotów. Co wy na to?
|
Breguet XIVB2 - potrzebna pomoc
|
Witam
Poszukuję wszelkiej maści fotografii i sylwetek tytułowego samolotu Lotnictwa Polskiego .
Haczyk polega na tym , że chodzi mi o maszyny z mieszanymi oznaczeniami , tj. kokardy i szachownice , ewentualnie same kokardy .
Maszyny tak oznakowane były na stanie :
- 66 Eskadry Breguetów
- Francuskiej Szkoły Pilotów
- 4 Eskadry Wywiadowczej
Jak na razie doszukałem się fotografii i sylwetki "czerwonej szóstki" i egzemplarza z czerwonym pasem z tyłu kadłuba .
PZDR
|
Polskie Orły 1918-2008 projekt grupowy
|
Z ciekawości wziąłem do ręki drugi tom wspomnień Janusza Meissnera:
W dniu zakończenia działań wojennych na całość lotnictwa polskiego składało się 20 eskadr bojowych (…) pierwsze zarządzenia zmniejszyły ich liczbę do 13 eskadr. (…) W sierpniu 1921 z 13 eskadr sformowano 1 pułk w Warszawie, 2 w Krakowie, 3 w Poznaniu. (…) Eskadry myśliwskie 1 pułku w Warszawie miały po 4 do 6 samolotów. Początkowo były to stare francuskie Spady – XIII, później włoskie Balilla (budowane na podstawie licencji przez wytwórnię Plage i Laśkiewicza w Lublinie). Eskadry wywiadowcze – wyposażono w Breguety XIV A-2 a następnie w Ansaldo-300
O innych pułkach milczy. Ale zbieranina samolotów na początku rzeczywiście była straszna
|
Oficialne wyniki kampanii WOP1920 V
|
Masz rację, Adso. Podział sił był równy, ale u nas zabrakło jednego: ludzi. Nie będę ukrywał, że po czterech meczach miałem wielką chęć pieprznąć to wszystko i skoncentrować się na odpalaniu sewera i liczeniu wyników, ale w końcu po nawtykaniu temu i owemu, uspokoiłem się i latałem dalej. Wy mieliście silniejsze lotnictwo bombowe, a my myśliwskie. I gdyby nie "braki kadrowe", myślę że mecze byłyby wyrównane - ze wskazaniem na stronę polską.
Rewelacją dla mnie było ostatnie spotkanie - mały rewanż za jeden z meczy poprzedniej kampanii Przy okazji potwierdziło się moje zdanie na temat taktyki dla eskadr wywiadowczych w WOP1920 - latać nisko, uderzać mocno, spier...ć szybko. Taktyka - można by rzec - "lisia" .
Fajnie byłoby w jakimś turnieju w końcu wystąpić po jednej stronie. Trochę już mi się znudziło wciąż uciekać przed Flajkotem i rywalizować z Lukasem i Adso kto z nas więcej "wybombi". Tylko nie bardzo widzę, w którym simie mogłoby się to udać. A szkoda ...
|
Myśliwce: a może coś w zamian?
| |
Hejka,
tak sobie czytam niekończące się dyskusje Gripen vs. F-16 z okazjonalnymi wtrętami typu M2000, JSF i inne i tak sobie kombinuję:
Cały ten sprzęt z logistyką może kosztować ładnych kilka mld $., a i tak w razie potrzeby: - w obronie kraju to to za długo nie polata, - na misjach zagranicznych sojusznicy mają swoje sprzęty.
Tymczasem Polska ma swoje tradycje i mocne strony w wywiadzie. Wywiad II RP był ponoć uznawany za jeden z trzech najlepszych na świecie, obok angielskiego i japońskiego, m. in. z uwagi na umiejętność pracy z agentami.
Główną bolączką naszego głównego sojusznika (lubianego, czy nie) jest podobnież słabość elementu ludzkiego.
Jak sądzicie, czy nie lepiej zainwestować mniejszą kwotę w rozbudowę sieci wywiadowczej w zapalnych regionach świata? Sieci działającej w oparciu nie o technologię, bo to mają bogatsi od nas, lecz o ludzi, np. imigrantów z Wietnamu, Chin, Palestyny, Libanu, Syrii, Afganistanu i innych państw? Trudno oczywiście o dokładne wyliczenia, ile by to mogło kosztować, lecz sądzę, że w efekcie końcowym nasza pomoc była by znacznie przydatniejsza dla sojuszników niż wystawienie paru eskadr myśliwców.
Zapraszam do dyskusji. Uprzedzam, że jest to raczej pomysł, niż moje stanowisko w sprawie myśliwców.
|
element ludzki mówisz......
może by tak wziąć pod uwag, że Polscy piloci przed wojną również byli jednymi z najlepszych na świecie (po wojnie zresztą też niczego im nie brakowało... :)
mieliśmy świetny wywiad - ale gdyby były lepsze myśliwce (takie co by dogoniły bombowce niemieckie !!) to może podczas bombardowań zginełoby mniej ludzi......
pozdro
NOWY (von Jo)
|
Myśliwce: a może coś w zamian?
|
| tak sobie czytam niekończące się dyskusje Gripen vs. F-16 z okazjonalnymi | wtrętami typu M2000, JSF i inne i tak sobie kombinuję:
| Cały ten sprzęt z logistyką może kosztować ładnych kilka mld $., a i tak w | razie potrzeby: | - w obronie kraju to to za długo nie polata, | - na misjach zagranicznych sojusznicy mają swoje sprzęty.
| Tymczasem Polska ma swoje tradycje i mocne strony w wywiadzie. Wywiad II RP | był ponoć uznawany za jeden z trzech najlepszych na świecie, obok | angielskiego i japońskiego, m. in. z uwagi na umiejętność pracy z agentami.
| Główną bolączką naszego głównego sojusznika (lubianego, czy nie) jest | podobnież słabość elementu ludzkiego.
| Jak sądzicie, czy nie lepiej zainwestować mniejszą kwotę w rozbudowę sieci | wywiadowczej w zapalnych regionach świata? Sieci działającej w oparciu nie o | technologię, bo to mają bogatsi od nas, lecz o ludzi, np. imigrantów z | Wietnamu, Chin, Palestyny, Libanu, Syrii, Afganistanu i innych państw? | Trudno oczywiście o dokładne wyliczenia, ile by to mogło kosztować, lecz | sądzę, że w efekcie końcowym nasza pomoc była by znacznie przydatniejsza dla | sojuszników niż wystawienie paru eskadr myśliwców.
| Zapraszam do dyskusji. Uprzedzam, że jest to raczej pomysł, niż moje | stanowisko w sprawie myśliwców.
element ludzki mówisz......
może by tak wziąć pod uwag, że Polscy piloci przed wojną również byli jednymi z najlepszych na świecie (po wojnie zresztą też niczego im nie brakowało... :)
mieliśmy świetny wywiad - ale gdyby były lepsze myśliwce (takie co by dogoniły bombowce niemieckie !!) to może podczas bombardowań zginełoby mniej ludzi......
|
Popieram! Co z tego ze bysmy mieli bardzo dobry wywiad. Zalozmy ze dostalibysmy informacje, ze ktos ma zamiar nas zaatakowac. To czym mielibysmy sie bronic w razie takowego?? Znajac historie gdybysmy poinformowali sojusznikow to i tak do ataku nicby nie zrobili (mam na mysli przerzut natowskich wojsk). Potrzebujemy chocby tych 50 nowoczesnych mysliwcow zeby przetrwac pierwsze uderzenie. Bo sama wiedza o ataku to sie nie obronimi.
Pozdrawiam Szymon
www.lotnictworosji.silesianet.pl
|
Zawiercie jakiego nie znamy
| |
Mam wątpliwości co do Poteza XII. Prototyp wystartował w 1920 roku.Do 1922 trwały jego próby ale z tego co wiem do seryjnej produkcji nie wszedł. Być może powstało jeszcze kilka egzemplarzy doświadczalnych. Mała jest jednak szansa,że samolot ten pojawił się w Zawierciu w 1927 roku. Nie ma zresztą o tym typie żadnych wzmianek w pomnikowym dziele o przedwojennym lotnictwie "Księdze ku czci poległych lotników". Nie wykluczam takiej możliwości ale wątpliwości mam poważne. W latach dwudziestych do fotografowania lotniczego używane były u nas Potez XV, Breguet XIX i Ansaldo Balila.W Potezie fotografowano z ręki ze stanowiska obserwatora.Breguet XIX w wersji wywiadowczej oznaczonej A2 wyposażony był w aparat Gaumont z obiektywami o ogniskowej 26,50 lub 120 cm zamontowany w kadłubie między stanowiskiem pilota i obserwatora za pomocą ramy amortyzującej. Możliwe były zdjęcia zarówno pionowe jak i skośne. Co do Ansaldo nie mam informacji. Potezów XV było ponad sto zakupionych we Francji i produkowanych w Polsce na licencji. Znane mi są fotografie lotnicze z lat dwudziestych zamków w Lipowcu,Tenczynie i Ogrodzieńcu robione z wysokości ok. od 100 do 700m. Fotografia lotnicza dla celów kartograficznych ruszyła pełna parą dopiero około roku 1929 kiedy to pułki lotnicze wykonywały tak zwane szeregowe zdjęcia obszarów. Najbliższy nam 2 pułk lotniczy stacjonujący w Krakowie robił wtedy fotografie Wisły na odcinku Kraków -Dęblin. W 1930 roku lotnictwo zostało wyposażone w aparaty na błony fotograficzne i w jednym locie załoga mogła wypstrykać całą rolkę czyli 100 fotek. W ciągu trzech miesięcy 1930 roku pluton detaszowany z 21 eskadry liniowej 2 pułku lotniczego wykonał dla celów kartograficznych zdjęcia całej południowo-zachodniej (ówczesnej) Polski. Początkowo pluton stacjonował pod Żywcem, później w Częstochowie. Zdjęcia były robione z wysokości 5000 m. Potem,w latach trzydziestych, robienie zdjęć lotniczych dla celów kartograficznych przejęła sekcja fotogrametryczna "Lot-u".
|
Generał Leveque fachowiec czy dyletant?
|
Z całym szacunkiem do Twojej wiedzy i stopnia, ale to w Polsce trudno było znaleźć lepszego oficera. My (konkretnie Minister Spraw Wojskowych generał Sosnkowski) poprosiliśmy Francuzów o przydział takowego. Nie wierzę, że we Francji nie było nikogo lepszego. Pewnie do Polski pojechał ten, kto się zgłosił. Leveque zaś lubił podróżować do dziwnych miejsc: Madagaskar, Chiny, Indochiny, Rumunia i Polska. To, że był saperem, a nie lotnikiem to był drobiazg dla francuskiego sojusznika.
Swój plan gen. Leveque zgłosił po trzech miesiącach pełnienia funkcji w Polsce, bo już 1 marca 1923 roku. W ciągu czterech lat (od 1923 do 1926 roku) miało powstać 50 eskadr, w tym 32 liniowe, 16 myśliwskich i 2 bombowe ciężkie. Eskadry myśliwskie po 15 samolotów, liniowe po 10 i bombowe po 6 samolotów. Razem 572 samoloty w tym: 320 samolotów liniowych (załogi dwuosobowe), 240 myśliwskich (jednoosobowe) i 12 bombowych (załogi 3-4 osobowe). Czyli do zapełnienia samolotów załogami potrzeba było 572 pilotów, 320 obserwatorów i 24-36 załogi dla bombowców. Razem 916-928 osób.
W pierwszym roku realizacji planu (1923) mieliśmy 13 eskadr po 6 samolotów = 78 pilotów i 54 obserwatorów (9 eskadr wywiadowczych czy liniowych jak kto woli).
Nierealne moim zdaniem było wystawienie tysiąca osób personelu latającego w okresie 3 lat - od połowy roku 1924 (odejście Leveque) do marca 1926 r. (termin zakończenia planu). Ile czasu trwa szkolenie pilota wojskowego, w tym pilota myśliwskiego?
Dodatkowo nie było personelu naziemnego i baz (lotnisk, hangarów, warsztatów i koszar dla załóg).
Ja nie gloryfikuję Zagórskiego czy Rayskiego albo Zająca, ale patrzę krytycznie na osobę, która była przez lata uważana za wzór dowódcy lotnictwa.
Jest tak, że po latach łatwo wytyka się błędy, które było trudno dostrzec podejmując określone decyzje, np. o zakupie konkretnego typu samolotu. Ale opracowanie nierealnego planu rozbudowy można było akurat sprawdzić od razu, na miejscu.
Zagórski potem ten błąd oczywiście zwielokrotnił opracowując plany rozbudowy jeszcze większego lotnictwa i kupując masę sprzętu, który potem latami zalegał w hangarach (np. Breguety XIX), ale czy nie jest możliwe, że opracował on swój plan wzorując się na poprzedniku?
|
Nasza kawaleria przeciw Gajowi i Budionnemu
|
O Kawkorze Gaja, a raczej o jej ostatnich tchnieniach Davies napisał, że do Prus Wschodnich zabrał ze sobą 600 rannych, 2000 jeńców i 11 zdobycznych dział. "Formacja ta - która w swej krótkiej karierze zapisała na swoje konto cztery miasteczka, pięć znaczniejszych rzek, sześć czołgów, siedem samolotów, osiem twierdz oraz 21 tysięcy Polaków (zabitych i rannych) przestała istnieć." I dobrze.
A co do Konarmii, to w ciągu siedmiu tygodni od opuszczenia Kubania (do 13 maja 1920 r.) jeźdźcy spędzili trzydzieści dni w siodle i pokonali 1200 kilometrów, a byli pod Czehrynem nad Dnieprem. Wszystkie kolumny zmierzały do Humania, gdzie Konarmia miała się zebrać i doprowadzić do porządku.
"Polski wywiad wiedział o zbliżaniu się Konarmii, ale samolot wywiadowczy Albatros z Eskadry Kościuszko zobaczył ją dopiero 25 maja. Wywarła ogromne wrażenie na pilocie. Zniżywszy lot, aby zbadać to, co wziął za burzę piaskową, odkrył ją w tumanach kurzu wzniesionych przez tysiące kopyt. Jeźdźcy kłusowali po ośmiu w szeregu: ich bure płaszcze powiewały na wietrze, czarne astrachańskie czapy mieli głęboko nasunięte na czoła, szable u boku błyszczały na słońcu, karabinki jeżyły się na plecach. Kiedy następnego dnia pilot powrócił w ten sam rejon, znalazł ich 120 kilometrów dalej. Nie wiedział jednak o tym, że zobaczył dwie różne dywizje Konarmii. Jego raport wywiadowczy, mówiący o trzydziestotysięcznej armii konnej posuwającej się w tempie 120 kilometrów na dobę, z pewnością nie zmniejszył polskich obaw" Cytat za Normanem Daviesem, a on z kolei zacytował K.M. Murray, Wings Over Poland, London 1932.
Początki walk Konarmii z Polakami wcale nie były takie różowe. Dostawali łupnia, stracili dwa pociągi pancerne i zmusili Budionnego do zupełnej zmiany taktyki, w myśl powiedzenia: "Co wystarczyło na Denikina nie wystarczy na Polaków". Ale kiedy już przerwali nasz front i działali na tyłach polskiej armii, to nie działo się najlepiej. Takie działania niegdysiejszych zagończyków, albo współczesnych partyzantów, tyle że bardzo mobilnych i chcących jak najwięcej krwi musiały siać spustoszenie w morale ówczesnej polskiej armii broniącej południowego odcinka.
Budionny mawiał (wspominając carską armię z 1914 r. i jej potężną kawalerię): "Gdybym miał te trzysta tysięcy (szabel - oczywiście) przeorałbym całą Polskę, a przed końcem lata kopyta naszych koni zadudniłyby na placach Paryża". Na szczęście nie miał. A i Polska miała kawalerię, o czym się pod Komarowem boleśnie przekonał.
|
Obrona RP przed ACz
|
Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz - jak rozmieszczone mogłyby być polskie siły myśliwskie, przy założeniu możliwości penetracji przestrzeni powietrznej na całej długości granicy, ataków na cele taktyczne i w strefie przyfrontowej w odległości do 300 km od granicy z eskortą, 600 bez eskorty oraz cele strategiczne do 1000 km. |
Wg Szubańskiego - Wojna powietrzna w planowaniu operacyjnym „Wschód” rozmieszczenie lotnictwa miało wyglądać następująco:
Armia Podole III/6 dywizjon myśliwski (161 eskadra PZL P-11, 162 eskadra PZL P-7) 65 eskadra wywiadowcza PZL P-23 63 eskadra obserwacyjna RWD-14 66 eskadra obserwacyjna Lublin R-XIII 69 eskadra obserwacyjna Lublin R-XIII 11,12 pl. łącznikowy RWD – 8
Armia Wołyń III/2 dywizjon myśliwski (121 eskadra PZL P-11, 122 eskadra PZL P-11) 64 eskadra wywiadowcza PZL P-23 23 eskadra obserwacyjna RWD-14 26 eskadra obserwacyjna Lublin R-XIII 29 eskadra obserwacyjna Lublin R-XIII 3 pl. łącznikowy RWD – 8
SGO Polesie 123 eskadra myśliwska PZL P-7 24 eskadra wywiadowcza PZL P-23 36 eskadra obserwacyjna Lublin R-XIII 39 eskadra obserwacyjna Lublin R-XIII 2 pl. łącznikowy RWD – 8
Armia Baranowicze III/4 dywizjon myśliwski (141 eskadra PZL P-11, 142 eskadra PZL P-11) 55 eskadra wywiadowcza PZL P-23 43 eskadra obserwacyjna Lublin R-XIII 46 eskadra obserwacyjna Lublin R-XIII 49 eskadra obserwacyjna Lublin R-XIII 7 pl. łącznikowy RWD - 8
Armia Wilno III/5 dywizjon myśliwski (151 eskadra PZL P-7, 152 eskadra PZL P-11) 51 eskadra wywiadowcza PZL P-23 53 eskadra obserwacyjna RWD-14 56 eskadra obserwacyjna Lublin R-XIII 59 eskadra obserwacyjna Lublin R-XIII 9,10 pl. łącznikowy RWD – 8
Armia Odwodowa III/3 dywizjon myśliwski (131 eskadra PZL P-11, 132 eskadra PZL P-11) 34 eskadra wywiadowcza PZL P-23 13 eskadra obserwacyjna RWD-14 16 eskadra obserwacyjna Lublin R-XIII 5,6 pl. łącznikowy RWD – 8
GO Lwów 19 eskadra obserwacyjna Lublin R-XIII 4 pl. łącznikowy RWD – 8
GO Lida 39 eskadra obserwacyjna Lublin R-XIII 8 pl. łącznikowy RWD – 8
Brygada Bombowa X dywizjon bombowców średnich (211 i 212 eskadra PZL P-37) XV dywizjon bombowców średnich (216 i 217 eskadra PZL P-37) I/2 dywizjon bombowców lekkich (21 i 22 eskadra PZL P-23) I/3 dywizjon bombowców lekkich (31 i 32 eskadra PZL P-23) I/4 dywizjon bombowców lekkich (41 i 42 eskadra PZL P-23)
Zgrupowanie pościgowe III/1 dywizjon myśliwski (111 eskadra PZL P-11, 112 eskadra PZL P-11) IV/1 dywizjon myśliwski (113 eskadra PZL P-11, 114 eskadra PZL P-11)
|
Plan na mecz #9 / Plan for battle #9
|
Plan jest taki: Generalnie, cały wysiłek skupiamy na atakowaniu Serocka oraz obronie okolic Tłuszcza i Radzymina. Nie ma sensu lecieć do Łochowa, bo nie wiem, czy dalibyśmy radę zrobić dwie pełne misje. |
Chyba jedyne rozsądne wyjście. Ta mapa jest dla Sowietów i dla naszych myśliwców. Jeżeli eskadrom wywiadowczym uda się zdobyć trochę punktów to dobrze, jednak tym razem wszystko w rękach naszych „sokołów”.
Jedna rzecz, która mnie drażni w tej kampanii to z góry narzucona punktacja za obiekty. Każdy scenariusz powinien mieć ustalone priorytety, np. w tym scenariuszu bardzo wysoko powinny być wypunktowane sowieckie mosty i stacje kolejowe (Rail Station), bo strategicznym celem dla strony polskiej jest zniszczenie przepraw w Serocku i Wyszkowie, aby nie pozwolić sowietom wycofać się za Bug i Narew oraz zniszczenie stacji kolejowej w Łochowie. Dla sowietów natomiast sprawą „życia i śmierci” jest utrzymanie tych przepraw, utrzymanie linii kolejowej Wyszków-Łochów (drogi ewakuacji wojsk) oraz zniszczenie polskiego zagonu pod Wyszkowem. Obie strony powinny znać te priorytety i powinny za wszelka cenę dążyć do realizacji założeń kampanii, co pozwoliłoby wygrać scenariusz. Totalną pomyłkom jest dla mnie np. w poprzednim scenariuszu punktacja wojsk walczących pod Radzyminem gdzie oddziały piechoty i kawalerii były wypunktowane bardzo nisko (wg tabeli punktacji po 20pkt) a jakieś samochody i wagony na tzw. „zadupiu” miały duża punktację, przecież w tym scenariuszu chodziło o zdobycie lub obronę Warszawy. To taka mała „nie dygresja” na temat scenariuszy, może następnym razem, gdy będzie trochę więcej czasu to zrobimy plan i założenia dla poszczególnych scenariuszy. Uważam, że ustawiając priorytety rozgrywka będzie bardziej emocjonująca i o wiele bardziej ciekawa. To tak na marginesie, może nie w tym miejscu, ale wzięło mnie na „przemyślenia”
Ps. Czy są w regulaminie określone przydziały do eskadr? Czy jest na przykład możliwość zmiany eskadry w trakcie misji np. z wywiadowczej na myśliwska? Są za to jakieś punkty karne? Czy tyko moralny dyskomfort. Chętnie polatałbym jakimś Spadem.
Pozdrawiam.
|
Myśliwce: a może coś w zamian?
|
- w obronie kraju to to za długo nie polata,
|
Jak dlugo Iran i Irak walczyly? 8 lat, a jednak po jednej i drugiej stronie caly czas cos latalo. Jakkolwiek by nie patrzec, bedziemy malo wiarygodni plasujac sie z rozmiarami lotnictwa miedzy Bangladeszem i Luksemburgiem. I dla sojusznikow, ktorych nie bedziemy mieli czym wesprzec, i dla przeciwnikow, ktorych nie bedzie czym odstraszac. nie mowiac juz o tym, ze wtedy, by nas zaatakowac, bin Laden nie bedzie musial nawet porywac Boeingow - wystarczy jakis srednio szybki rolniczy opryskiwacz, by bez problemu i strat wlasnych zalatwic pol Polski...
- na misjach zagranicznych sojusznicy mają swoje sprzęty.
|
Pewnie, niech sie bronia sami, a jak by nas zaatakowano, niech przyleca tym, co zostanie... ;P
Tymczasem Polska ma swoje tradycje i mocne strony w wywiadzie. Wywiad II RP
|
O tradycji to byl dluzszy watek w moim ulubionym filmie pt. Mis. Jeden powiedzmy niezbyt rozgarniety chlopak chcial dac na imie Tradycja swojej corce, bo przeczytal w gazecie, ze w Gdansku narodzila sie nowa tradycja.
Główną bolączką naszego głównego sojusznika (lubianego, czy nie) jest podobnież słabość elementu ludzkiego.
|
Podobniez... O sile naszego elementu ludzkiego pisalo niedawno Wprost, sile naszego elementu ludzkiego mozna zobaczyc na co dzien w polityce, a reforma sluzb specjalnych zaprowadzana przez obecnie rzadzacych z pewnoscia wprowadzi do tych sluzb silny element, zasluzony w temacie sledzenia wewnetrznej opozycji. Fajny pomysl z dofinansowaniem tego reformowanego aparatu - najlepiej kilkoma miliardami dolarow. Slaby podobno amerykanski nowojorski element ludzki otrzasnal sie po zbrodni z 11.09. i jeszcze dolozyl sprawcom... Za chwile dolozy kolejnym lobuzom (Irak). Zaiste ciekawy to przejaw slabosci.
Jak sądzicie, czy nie lepiej zainwestować mniejszą kwotę w rozbudowę sieci wywiadowczej w zapalnych regionach świata? Sieci działającej w oparciu nie o technologię, bo to mają bogatsi od nas, lecz o ludzi, np. imigrantów z Wietnamu, Chin, Palestyny, Libanu, Syrii, Afganistanu i innych państw? Trudno oczywiście o dokładne wyliczenia, ile by to mogło kosztować, lecz sądzę, że w efekcie końcowym nasza pomoc była by znacznie przydatniejsza dla sojuszników niż wystawienie paru eskadr myśliwców.
|
A ile kosztowalaby przecietnego podatnika gwaltowna rozbudowa schronow przeciwlotniczych spowodowana "oczyszczeniem" naszego nieba z mysliwcow?
Zapraszam do dyskusji. Uprzedzam, że jest to raczej pomysł, niż moje stanowisko w sprawie myśliwców.
|
Wybacz sarkazm, ale to jest pomysl moze dobry jako prowokacja do kolejnej zawzietej dyskusji, ale raczej nie do realizacji...
Pozdrawiam,
|
Wniosek o udzielenie informacji bieżącej
|
Panie Marszałku, Wysoka Izbo!
W odpowiedzi na wniosek posłów na Sejm RP przedstawię wojskową część odbijania MF Wolin oraz próby odbicia polskiego inżyniera w Pakistanie, ogólną strategie działań wojska w sytuacji zagrożenia i plany zmian w Siłach Zbrojnych RP które pozwolą na zwiększenie autonomii działań w przyszłości. W sprawie Piotra Stańczyka oficerowie Służby Wywiadu Wojskowego rezydujący w Pakistanie podjęli próbę zlokalizowania polskiego inżyniera oraz skontaktowali się w tej sprawie z pakistańskim Inter-Services Intelligence. W sprawie ewentualnego odbicia kontaktowaliśmy się również ze Stanami Zjednoczonymi oraz innymi sojusznikami z NATO. Akcja odbicia pana Piotra Stańczyka nie powiodła się ze względu na błędne informacje wywiadu co do miejsca Jego przetrzymywania. W sprawie MF Wolin uzyskaliśmy silne wsparcie krajów sojuszniczych. Operatorzy GROM i Morskiej Formacji Specjalnej operując z francuskiej bazy w Dżibuti przy wsparciu wywiadowczym w postaci obrazu z Bezzałogowych Aparatów Latających należących m.in. do US Navy i Marine Nationale. Większość ciężkiego sprzętu takiego jak śmigłowce użyczyli nam Francuzi oraz Amerykanie użyczając miniaturowych okrętów podwodnych należących do Navy SEALs. Oprócz tego zapewniliśmy również wsparcie okrętów wojennych USA, Wielkiej Brytanii, Chin oraz Arabii Saudyjskiej w tym regionie, w tym eskortę promu do Kanału Sueskiego jak również w przypadku ewentualnego uszkodzenia MF Wolin, podjęcia przez te jednostki akcji ratunkowej. Wśród opcji ataku znajdował się desant z powietrza (spadochronowy i śmigłowcowy)oraz użycie miniaturowych łodzi podwodnych poprzez desant spod wody. Po konsultacjach z byłymi i obecnymi żołnierzami Wojsk Specjalnych zdecydowano o użyciu ostatniej z w/w form ataku. Jak zapewne panie i panowie wiedzą w ataku zginął jeden Polak i pięciu porywaczy. Porwani Polacy, jak zapewne państwo wiecie, są już w Polsce. Strategia użycia wojska w sprawach porwania jest dość prosta – wkracza ono gdy inne możliwości zawiodły. Użycie wojska to ostateczność, jednak niezbędna by bronić obywateli polskich za granicą. Głównymi siłami używanymi w takich przypadkach będzie GROM, MFS oraz 1. Pułku Specjalnego czyli jednostek podlegających Dowództwu Sił Specjalnych. Jednym z moich celów jako szefa Ministerstwa Obrony Narodowej jest stworzenie sprawnych Wojsk Specjalnych, z odpowiednim zapleczem logistycznym i możliwościami transportowymi. Pierwszym etapem był rozwój Formozy do Morskiej Formacji Specjalnej – nastąpiło zwiększenie liczebności tej jednostki, wyposażenie w nowszy sprzęt oraz postawiono przed nią nowe zadania. Następnym etapem będzie utworzenie 15 Eskadry Działań Specjalnych. Operacyjnie eskadra funkcjonująca w strukturach Sił Powietrznych będzie wydzielana na potrzeby Wojsk Specjalnych, w tym do prowadzenia powietrznych operacji specjalnych oraz wsparcia i zabezpieczenia działań komponentu lądowego i morskiego Wojsk Specjalnych w sposób umożliwiający realizację postawionych zadań oraz osiągnięcie założonych celów. Do transportu i przerzutu zespołów Wojsk Specjalnych będą wykorzystywane samoloty transportowe M28, C-295M i C-130E należące do Sił Powietrznych. Pozwoli to na elastyczne działanie oraz większą niezależność wobec sojuszników. Jeżeli są jakieś pytania to chętnie udzielę odpowiedzi.
|
Generał Jaruzelski, opinie, oceny...
|
| To jest Twoja subiektywna opinia. | A Twoje takie nie są?
Uparcie twierdzisz, że stan wojenny był niezbędny, bo było realne zagrożenie radziecką interwencją. Oczywiście możesz mieć taki pogląd - każdy ma takie prawo w dyskusji. Problem w tym, że dokumenty archiwalne przeczą Twojemu poglądowi, a wskazują na rzecz zgoła odmienną - ZSRR w drugiej połowie 1981r. w żaden sposób nie był skłonny do interwencji. Natomiast, niektórzy polscy komuniści gorąco namawiali ZSRR do interwencji. Rozumiem postawę S.Kociołka, który był odpowiedzialny za - de facto - mord polityczny na robotnikach z Gdyni (takie ma oskarżenie).
Czym kierował się gen. W.Jaruzelski w grudniu 1981r. prosząc ZSRR o "bratnia" interwencję? No chyba nie powiesz, że dobrem Polski?
Odnosząc się do innych Twoich tez. W 1981r. w ZSRR trwała już jawna walka o sukcesję po L.Breżniewie. Stan faktyczny to jedno, a to, co J.Andropow do spółki z D.Ustinowem wyprawiali to drugie. Poczytaj o RYAN (lub RJAN (ros. РЯН) to rosyjski akronim oznaczający "Rakietowy Atak Nuklearny" (Ракетное Ядерное Нападение)) albo posłuchaj B.Wołoszańskiego - jedna wielka manipulacja.
A'propos D.Ustinowa, MON ZSRR - pamiętasz jego wypowiedź? | Polska to nie Czechosłowacja , wojsko polskie na pewno stawi nam opór. |
W uzupełnieniu... Operacja RJAN
Wydarzenie, które w największej mierze przyczyniło się do lęku przed wojną związanego z Able Archerem, miało miejsce dwa lata wcześniej - było to spotkanie oficerów KGB w maju 1981, podczas którego Leonid Breżniew i Jurij Andropow ogłosili, iż Amerykanie skrycie przygotowują atak jądrowy na ZSRR. Aby przeciwstawić się zagrożeniu, jak ogłosił Andropow, KGB i GRU rozpoczęły operację RJAN. RJAN (ros. РЯН) to rosyjski akronim oznaczający "Rakietowy Atak Nuklearny" (Ракетное Ядерное Нападение).
Była to największa i najbardziej wszechstronna prowadzona w czasie pokoju operacja wywiadowcza Związku Radzieckiego. Zagranicznym agentom nakazano monitorowanie osób mających zadecydować o rozpoczęciu ataku jądrowego, personelu technicznego, który by odpowiadał za jego przeprowadzenie i obiektów, z których by go przeprowadzano. Prawdopodobnie głównym celem Operacji RJAN było odkrycie pierwszego zamiaru rozpoczęcia ataku jądrowego i zapobieżenie mu[6].
Bodziec, który doprowadził do rozpoczęcia operacji RJAN, wciąż jest nieznany. Oleg Gordijewski przypuszcza, że był to efekt nałożenia się "sowieckiej paranoi" i "reaganowskiej retoryki", a Breżniew i Andropow, którzy "byli bardzo, bardzo staromodni i podatni na wpływy komunistycznych dogmatów", naprawdę wierzyli, iż Ronald Reagan byłby w stanie nacisnąć atomowy guzik i zredukować Związek Radziecki do postaci "kupki popiołu historii" [7]. Historyk Benjamin B. Fischer wymienia kilka okoliczności, które mogły doprowadzić do RJAN-a. Wśród nich pierwsze miejsce przypisuje faktowi rozpoczęcia operacji psychologicznej PSYOP krótko po objęciu prezydentury przez Reagana.
PSYOP Operacje psychologiczne rozpoczęły się w połowie lutego 1981 i wciąż trwały w 1983. Składały się na nie potajemne manewry morskie na Morzu Norweskim, Morzu Barentsa, Morzu Czarnym i Morzu Bałtyckim, w trakcie których okręty NATO-wskie demonstrowały, jak skrycie i jak blisko mogą podejść do kluczowych radzieckich baz morskich. Uczestniczyły w tym także amerykańskie bombowce, które wysyłano w kierunku radzieckiej przestrzeni powietrznej, by wycofywały się w ostatniej chwili. Zdarzały się okresy, w których robiono to kilka razy na tydzień. Poczynania te miały na celu zarówno sprawdzenie wrażliwości radzieckich radarów, jak i pokazanie możliwości amerykańskich sił zbrojnych w zakresie prowadzenia wojny atomowej[8].
Dr William Schneider, były podsekretarz stanu, który miał okazję oglądać tajne raporty z akcji lotniczych, wspominał, iż "to naprawdę do nich docierało. Nie wiedzieli, o co w tym chodziło. Eskadra leciała prosto w kierunku radzieckiej przestrzeni powietrznej, radary się rozświetlały, jednostki stawiano w gotowości bojowej. I wtedy, w ostatniej minucie, eskadra odbijała i wracała do domu http://pl.wikipedia.org/w...3#Operacja_RJAN | W takim stanie rzeczy, jak go widzieli wtedy w Moskwie, interwencja w Polsce skutkowałaby amerykańskim atakiem odwetowym, no bo jak inaczej?
|
Zmiany w Siłach Powietrznych
|
Cytat: To będzie pierwsza taka jednostka w Polsce. Wyrośnie obok 8 eskadry lotnictwa taktycznego, która ma samoloty Su-22, które będą wycofane z eksploatacji do końca 2012 r. Będą w niej stacjonować bezzałogowe samoloty Shadow, które Polska chce pozyskać od Amerykanów w ramach programu pomocowego Foreign Military Finacing (FMF), przyznanego nam przez Kongres. To małe samolociki szpiegowskie poruszające się bezszelestnie i filmujące teren wroga. Zdjęcia przesyłają operatorom pracującym na ziemi. Informacje są potem obrabiane przez analityków i przekazywane dowódcom planującym misje bojowe. Bezzałogowce mogą pomóc naszym żołnierzom w planowaniu akcji w misjach poza granicami kraju. Dostaniemy dwa zestawy. W każdym z nich będzie po cztery samoloty oraz kilka opancerzonych hummerów: wozów transmisyjnych, dowodzenia i kontroli lotów. Koszt sprzętu to ok. 50 mln dolarów. "Ostateczna umowa ze stroną amerykańską nie została jeszcze podpisana, najprawdopodobniej jednak dostaniemy sprzęt w drugiej połowie tego roku" - mówi DZIENNIKOWI Artur Weber z Departamentu Prasowo-Informacyjnego MON. "Wciąż trwają negocjacje. Amerykanie proponowali, że dostarczą nam używane części zamienne do hummerów, my chcemy, by były to części nowe. Chcemy też, by umowa bardzo jasno określała, że przysługują nam: szkolenie załóg, części zapasowe do samolotów, remonty i naprawy" - mówi gen. bryg. Anatol Czaban, szef Zarządu Analiz Wywiadowczych i Rozpoznawczych w Sztabie Generalnym. Nowa jednostka, która będzie dysponowała bezzałogowcami, wejdzie w skład Wojsk Lądowych. "Eskadra znajdzie się w strukturze 49 Pułku Śmigłowców Bojowych z Pruszcza Gdańskiego" - informuje major Sławomir Lewandowski z biura prasowego Dowództwa Wojsk Lądowych. Być może to właśnie dlatego do niedawna media spekulowały, że bezpilotowce będą stacjonować w Pruszczu Gdańskim. Padło jednak na Mirosławiec - lotnisko, które jest dostosowywane do standardów NATO. Co najmniej od jesieni trwały poszukiwania odpowiednich ludzi do eskadry. "Część ludzi już mamy, niektórych z nich wysłaliśmy na kursy języka angielskiego" - mówi mjr Lewandowski. "Potrzebne są trzy grupy specjalistów: piloci - obserwatorzy, analitycy, personel techniczny" - dodaje gen. bryg. Anatol Czaban. Jak mówi, piloci muszą umieć sterować bezzałogowcem, znać zasady ruchu lotniczego, mieć pojęcie o aerodynamice, nawigacji, elektronice. Analitycy muszą znać wszystkie możliwe typy sprzętu wojskowego na świecie, by zdobyte obrazy i filmy sprawnie analizować. Z kolei personel techniczny powinien znać się m.in. na elektronice, optyce. W Siłach Powietrznych już trwają przymiarki do przekazania części infrastruktury w Mirosławcu żołnierzom w zielonych mundurach. Dowódca 12 bazy lotniczej tylko czeka na rozkazy. "Na terenie bazy bez problemu znajdą się garaże i magazyny, które pomieszczą bezpilotowce i sprzęt niezbędny do ich obsługi" - mówi płk Jerzy Piłat, dowódca 12 bazy lotniczej w Mirosławcu. Dziennik Online
|
Jakie lotnictwo1939?
|
| Napisz proszę coś bliżej. |
Tą informację podawał albo Bortnowski w swoim raporcie albo zapamiętałem z jakiejś publikacji. Postaram się pogrzebać w literaturze to podam źródło tejinformacji.
Produkcja jedenastki, tak krytykowana przez niektórych dawała jedną niepowtarzalną szansę. Dawała podstawę do wzmocnienia lotnictwa mysliwskiego poprzez wystawienie większej ilości eskadr. Szansa została zmarnowana bo nikt nie analizował potrzeb współczesnego pola walki. Jeśli liczba bombowców państw ościennych szła w setki, następnie w tysiące to pozostawienie stu paru myśliwców w linii do obrony kraju można nazwać zbrodnią. Różne odmiany jedenastki do finalnej z Merkurym 8, zakrytą kabiną, przestawialnym trójłopatowym śmigłem uzbrojone np w cztery Brownigi 12.7 i z 50kg bombą pod kadłbem produkowane do czasu pojawienia się dolnopłata czyli do jesieni 38r były całkiem realną perspektywą. Reasumując, lotnictwo mysliwskie należało rozwijać przede wszystkim w oparciu o wystawianie nowych eskadr w każdym roku budżetowym, a nastepnie wzmacniać je zwiększając stopniowo liczbę płatowców w eskadrach z 10 do np. 18
Brak takiego podejścia do rowoju lotnictwa mysliwskiego w Polsce jest większym zaniedbaniem elit niż absencja nowoczesnego myśliwca (notabene z śladowej ilości) we wrześniu39r |
Oczywiście z braku innego myśliwca nie można negować potrzeby produkowania P.11 do wiosny 1936 r. Ale budowanie kolejnych eskadr przy pozostawieniu starych na P.7 obciąży budżet lotnictwa dodatkowymi kosztami wegetacyjnymi a konieczność zwiększenia produkcji P.11 czy P.24 tak aby stworzyć jakiś sensowny zapas sprzętu zabierze dodatkowe środki finansowe. Więc z czegoś przyjdzie zrezygnować. Najpewniej eskadry liniowe i bombowe nadal latać będą na archaicznym sprzęcie a nadmierne ilości produkowanych myśliwców o niewystarczających osiągach opóźnią wejście do linii nowoczesnego myśliwca dorównującego konkurencji . Przecież dalszą produkcję tego sprzetu trzeba będzie jakoś uzasadnić.. Dlatego też produkowanie czy to P.11 czy P.24 po 1.04 1939 r. oceniam jako błąd. A wprowadzenie nowego km o innym kalibrze od posiadanych nie przejdzie.
I ja się zgadzam, że liczba myśliwców końcu lat 1930-tych w polskim lotnictwie była dość skandalicznie niska. Tym bardziej szkoda, że idea "płatowca myśliwskiego, liniowego i wywiadowczego" - zrodzona chyba trochę przypadkowo, ale za to genialna i mocno wybiegająca w przyszłość - zawaliła się razem z Wilkiem, który pociągnął też za sobą ideę tylko trzech typów samolotów bojowych. Budżet, jaki by nie był, przełożyłby się na znacznie więcej samolotów myśliwskich, gdyby zastąpiły one samoloty liniowe jako kategorię. Myślę, że szacunek podwojenia liczby myśliwców - jakiej liczby samolotów by nie zakładano - oparty na porównaniu liczby wyprodukowanych P.11 i PZL.23, byłby raczej konserwatywny, a nie optymistyczny.
Nie oprę się tu pokusie wspomnienia o mojej idei fix związanej z Wyżłem. Niezmienne pozostaję pod wrażeniem technologicznej genialności jego płatowca. Myśliwce zbudowane jak on byłyby miały wyraźnie tańsze płatowce, które na dodatek powstawałyby szybciej i ze znakomicie mniejszym nakładem pracy, niż duralowe, czyli nitowane. |
Zgadzając się z tym co Botras napisał proponuję takie rozłożenie produkcji w fabrykach
P&L - do 1 sierpnia 1937 r. prototyp RXXA plus 6 seryjnych dla MDLOT z budżetu MW. - produkcja od 1 września 1937 r. Fokkera D.XXI z Bristol Mercury VIII, 4 km, stałe podwozie seria 200 szt do 31.03.1939 r z budżetu, plus 50 szt. z FON . - od 1 kwietnia 1939 r. do 1 kwietnia 1941 r. albo zmodernizowany Fokker z chowanym podwoziem 2 km, 2 działka, dwuosobowy ? ( ubezpieczenie projektu PZL 50 ), albo PZL 50 sklejkowy , dwuosobowy, mysliwsko - rozpoznawczy, z GR 14R ?, 2km,2 działka, z chowanym podwoziem. - 200 szt z budżetu plus 100 szt z FON.
PWS - - do 31 marca 1938 r. - 200 szt PWS 26 - do 31 marca 1938 r- 100 szt RWD 11 z tego 15 szt dla MDLOT. - od 1.04. 1939 do 1.04 1941 r. - 400 szt PZL 50 jednoosobowy myśliwsko-bombowy ( liniowy nowego typu ) z GR 14 R
PZL -do 31.03. 1937r. -160 szt PZL 23 Ai B z Pegasusami - do 31.03. 1938 . -100 szt PZL 42 z Bristol Mercury VIII - do 31.03. 1939 r.- 80 szt PZL 37 z GR 14 R ? 40 szt PZL 50 jednoosobowy sklejkowy - do 31.03. 1941r. -400 szt PZL 50 jednoosobowy sklejkowy 120 szt. PZL 37
DWL rozbudowane - do 31.03. 1938 r. 20 szt RWD 11 dla PLL Lot, inne szkolne - do 31.03 1941 r. 20 szt RWD 11 zmodernizowany z Foką dla PLL Lot, inne szkolne.
|
Wojna polsko-sowiecka na morzu 1939
|
(1) Jeśli Sowieci będą chcieli postawić miny przed rozpoczęciem działań wojennych - jest to niezgodne z prawem. Więc albo robili by to bezprawnie - a wtedy pomoc z Zachodu płynie do nas szerokim strumieniem, albo robią to po wypowiedzeniu wojny, no a wtedy my już wiemy że musimy uważać (2) Każdy ruch radzieckich okrętów jest przez nas obserwowany bo uno mamy podpisaną umowę z Estonia w sprawie wymiany informacji wywiadowczych, secundo mamy eskadrę dalekiego wywiadu która po otrzymaniu informacji o ruchach wrażych okrętów jest automatycznie postawiana w stan podwyższonej gotowości. Po wyjściu z zatoki Sowieci są obserwowani przez polskie samoloty rozpoznawcze (3) O.p. zgadza się. I to jest poważne zagrożenie. Dlatego nawet Gryf ma hydrofony.
Okręty podwodne: Zakładam że w momencie wybuchu wojny (do którego się przygotowaliśmy) jakieś 80% OP może podjąć działania bojowe. Dla nas najważniejsze są pierwsze tygodnie wojny, nie musimy rozkładać sił na długo tak jak Niemcy podczas Bitwy o Atlantyk. | A wiesz ile spośród 29 o.p. typu Szcz Sowieci wykorzystali w trakcie Wojny Zimowej - 7 [siedem], co stanowi 25%. Do 80% trochę brakuje nie uważasz 
| BTW- jaki zasięg mają te radzieckie niszczyciele i ile zabierają min | Nowiki [7 sztuk oficjalnie, nieoficjalnie bezwartościowy złom] - 1 800 Mm, 50 min projekt 7 [5 sztuk] - 2 565 Mm, 48 albo 80 min
Ile czasu zajmie przygotowanie pierwszej wysyłki ? Ile potrwa odpowiednie przygotowanie drugiej, jeżeli pierwsza natknie się na "zerwane polskie miny" ? Jak uważasz ? | A kiedy przyszły pierwsze konwoje w 1920 roku?! Wiem, że pierwszy wyczarterowany statek przez Rząd RP i obsadzony załogą PMW wyszedł 30 czerwca 1920 z Salonik. Pytanie zasadnicze - czy to był pierwszy statek z pomocą?! Kiedy rozpoczęto starania o konowje z pomocą?!
BTW. Polacy min w Sundzie czy w okolicach nie stawiali. Więc tłumaczenie o 'zerwanej polskiej minie' odpada.
1.Nie trzeba być wyszkolonym żeby nie dać się trafić - to trafianie sprawia więcej kłopotów. 2. Nie zakładaj że Sowietom nic się nie uda z powodu kiepskiego wyszkolenia marynarzy. Równie dobrze ja mogę zakładać, że dowódca "Gryfa" okaże się tchórzem, który przy pierwszej okazji pozbędzie się min z pokładu - i za nic nie wypłynie na akcję bojową. Czyż nie ? | (1) Zgadza się. Dlatego Sowieci nie trafią polskich samolotów a nasze mając łatwiejszy [bo większy] cel trafią choć raz (2) Otóż rozwiejmy kolejny mit. Łomidze postąpił całkowicie słusznie!! Kiedyś znajomy rozmawiał z oficerem pływającym na trałowcach i go o to zapytał. Ten odpowiedział: po wstrząsach od wybuchów bomb miny do niczego się nie nadawały. Trzeba by na nowo odkręcić i wkręcić czopy i detonator, żeby były sprawne. A to że wyrzucił miny za burtę było jak to ślicznie ujął 'przejawem zdrowej paniki na okręcie minowym' Zatem to nie było tchórzostwo - to był rozsądek!!
| albo obserwować nawet za pomocą R-XIII gdzie te iny stawiaja i następnie szybko wytrałować | Chcesz wysłać wszystkie 6 ptaszków na otwarty Bałtyk ? Zapraszam, zapraszam...
|
202 - storyline
|
że niby wprowadzenie do sobotniej strzelanki Wink
W połowie 2008 pod naciskiem Rosji, Stany Zjednoczone wycofały się z budowy w Europie Wschodniej baz tarczy antyrakietowej.Jednocześnie krwawe walki i zamachy terrorystyczne w Europie doprowadziły do wystąpienia z NATO kilka państw europejskich. Rosja i jej białoruscy poplecznicy postanowili wykorzystać słabość zachodnich demokracji zaczynając medialną i dyplomatyczną nagonkę na Polskę, równocześnie koncentrując w pobliżu granicy wojsko. Sytuacja z dnia na dzień robi się coraz bardziej napięta.
28 stycznia 2009dochodzi do "przypadkowego" zestrzelenia przez stronę białoruską polskiego myśliwca F-16
29 stycznia 2009 Polska i Białoruś zrywają kontakty dyplomatyczne
30 stycznia społeczność międzynarodowa postanawia "nie wtrącać się w prywatne sprawy Polski i Białorusi". Stany Zjednoczone deklarują, że nie dostarczą Polsce pomocy, jeżeli Rosja wstrzyma się od pomocy Białorusi. Kreml nie zareagował na propozycję. Rządy państw europejskich zaleciły swoim obywatelom opuszczenie Polski. Na Bałtyku rozpoczynają się ćwiczenia rosyjskiej floty. Bombowce strategiczne Tu-95 i Tu-160 naruszają polską przestrzeń powietrzną. W Polsce rozpoczyna się mobilizacja.
31 stycznia Na prośbę prezydenta Łukaszenki Rosja wysyła do Mińska "Doradców Wojskowych" i "Pomoc Wojskową" w postaci taktycznych pocisków balistycznych i kilku eskadr myśliwców Su-27. Jeden z rosyjskich bombowców wykonujących loty w polskiej strefie powietrznej zostaje przechwycony przez polskie myśliwce, ostrzelany i zmuszony do lądowania w bazie lotniczej w Babich Dołach. Strona rosyjska oskarża Polskę o "piractwo powietrzne" podczas gdy strona polska utrzymuje, że samolot został przechwycony nad Zatoką Pucką, a więc w polskiej przestrzeni. Stany Zjednoczone postanowiły udzielić Polsce pomocy, podobnie Wielka Brytania. Do bazy lotniczej w Powidzu przylatują samoloty AWACS i eskadra uderzeniowych F-16. W Ramstein lądują bombowce B-2 Spirit.
1 lutego Przeprowadzona wspólnie z Amerykanami inspekcja zatrzymanego w Babich Dołach Tu-160 wykazuje, że był uzbrojony w pociski przeciwokrętowe i prowadził misję rozpoznawczą. Aparatura wywiadowcza na jego pokładzie zarejestrowała obraz polskich portów marynarki wojennej na Helu i Oksywiu. Rosyjskiej załodze postawiono zarzut szpiegostwa. 10 Brygada kawalerii pancernej ze Świętoszowa została przebazowana w rejon Elbląga i Olsztyna, kolejna została rozlokowana między Augustowem a Białymstokiem. Niemcy i Ukraina apelują do Polski i Białorusi o ponowne nawiązanie kontaktów dyplomatycznych i pokojowe rozwiązanie konfliktu. W godzinach wieczornych obie strony zaczynają intensywnie patrolować granicę, dochodzi do spotkań patroli. Strzały na razie nie padły, ale napięcie sięga zenitu. Strona rosyjska domaga się natychmiastowego zwolnienia załogi i oddania zatrzymanego samolotu. Tuż przed północą na granicy doszło do wymiany ognia między małymi oddziałam Polaków i Białorusinów. Strona białoruska utraciła kontakt z jednym z patroli. Bliższe okoliczności zdarzenia nie są znane. Wojska po obu stronach granicy postawione są w stan najwyższej gotowości.
Beryl dnia Sob 0:19, 02 Lut 2008, w całości zmieniany 7 razy
|
Normandia
|
Roman Czerniawski (ur. 6 lutego 1910 zm. 26 kwietnia 1985) - pilot, pułkownik dyplomowany Wojska Polskiego, oficer polskiego wywiadu wojskowego (Oddziału II), współpracownik wywiadu brytyjskiego (SOE) w czasie II wojny światowej.
Oficer lotnictwa, w 1938 roku ukończył Wyższą Szkołę Wojenną. Podczas kampanii w 1939 roku, w stopniu kapitana, służył w eskadrze Warszawa. Po klęsce wrześniowej ewakuowany do Francji przez Rumunię. Ponieważ zamierzano go przenieść do wywiadu, w listopadzie 1939 roku został skierowany na kurs specjalny do Ecole Superiere de Guerre celem zapoznania się ze strukturą i organizacją Wehrmachtu. W marcu 1940 roku trafił do sztabu 1 Dywizji Grenadierów, z którą odbył kampanię francuską. Po druzgocącej klęsce armii francuskiej, która nie chciała umierać za Gdańsk i chowała się za potężnymi umocnieniami Linii Maginota, Czerniawski usiłował przedrzeć się do Wielkiej Brytanii posługując się autentycznymi dokumentami zmarłego Armanda Borni, które uzyskał od jego żony Renee. W Tuluzie nawiązał kontakt z oficerem polskiego wywiadu, majorem Mieczysławem Słowikowskim, który polecił mu zorganizować placówkę Oddziału II Interalliee (INT) w Paryżu. Nowy zwierzchnik uznał, iż Czerniawski jest oficerem pełnym zapału i dużej ambicji, o bystrej inteligencji, przyzwyczajonym do niebezpieczeństw.
Czerniawskiemu udało się wykonać postawione zadanie w listopadzie 1940 roku. Meldunki wywiadowcze wysyłał z Tuluzy w skrytkach wagonów kolejowych, a następnie, od początku maja 1941 roku, drogą radiową do Londynu. We wrześniu 1941 roku został tam wezwany, aby przyjąć instrukcje od kierownictwa wywiadu. Wrócił 10 października, zrzucono go w okolicy Tours. W tym czasie niemiecki kontrwywiad wojskowy (Abwehra), w wyniku nieostrożności jednego z agentów INT, Emila, był już na tropie siatki. Kolejno aresztowano (wówczas kapitana) kpt. Czerniawskiego i jego najbliższe współpracownice, m.in. Renee Borni i Mathildę Carre (ps. La Chatte). Załamanie się tej ostatniej (Mathilda Carre poszła na współpracę z Abwehrą straszona torturami, pracowała dla Niemców pod ps:Victoire), a także ujawnienie archiwum, umożliwiło kontrwywiadowi niemieckiemu rozgromienie ekspozytury. Czerniawski, aby ratować swoich ludzi, w zamian za gwarancję ich bezpieczeństwa, po długiej rozmowie z pułkownikiem Abwehry Oscarem Reile, podjął współpracę z Abwehrą. Abwehra pomogła Czerniawskiemu zbiec z więziennego konwoju, podczas przewozu do innego więzienia. Kilka dni po ucieczce Roman Czerniawski nawiązał kontakt z członkami dawnej organizacji. Wszyscy słyszeli o śmiałej ucieczce więźnia na Avenue Foch.
Na początku sierpnia 1942 roku Roman Czerniawski, przemycony przez granicę hiszpańską, dotarł do Madrytu, gdzie natychmiast zameldował się w brytyjskiej ambasadzie i attaché wojskowemu wyjawił, że podjął współpracę z Abwehrą. Wyjaśniał, że nie miał zamiaru być niemieckim szpiegiem, lecz dostrzegał okazję uratowania swoich towarzyszy i podjęcia współpracy z wywiadem brytyjskim. Czerniawskiego przewieziono go do Londynu, gdzie wrześniowego dnia 1942 roku stanął przed szefem Oddziału II Sztabu Naczelnego Wodza, podpułkownikiem Stanisławem Gano. Wywiad brytyjski za zgodą generała Władysława Sikorskiego wykorzystał Czerniawskiego w celu dezinformacji Niemców co do czasu i miejsca lądowania w Europie. Jako podwójny agent (ps. Brutus) przekazywał Abwehrze wysoko cenione i uznawane za wiarygodne informacje, o przygotowaniach inwazji Aliantów na Francję. Czerniawski, awansowany do stopnia pułkownika, pozostał po wojnie w Londynie.
źródło : http://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Czerniawski
|
Powietrzni szpiedzy w Mirosławcu
|

W Mirosławcu na Pomorzu Zachodnim powstaje pierwsza eskadra bezzałogowych samolotów rozpoznawczych - informuje DZIENNIK. Te małe maszyny poruszają się bezszelestnie i filmują terytorium wroga. Chcemy je dostać od USA.
To będzie pierwsza taka jednostka w Polsce. Wyrośnie obok 8 eskadry lotnictwa taktycznego, która ma posiadającej samoloty Su-22, które będą wycofane z eksploatacji do końca 2012 r. Będą w niej stacjonować bezzałogowe samoloty Shadow, które Polska chce pozyskać od Amerykanów w ramach programu pomocowego Foreign Military Finacing (FMF), przyznanego nam przez Kongres. To małe samolociki szpiegowskie poruszające się bezszelestnie i filmujące teren wroga. Zdjęcia przesyłają operatorom pracującym na ziemi. Informacje są potem obrabiane przez analityków i przekazywane dowódcom planującym misje bojowe. Bezzałogowce mogą pomóc naszym żołnierzom w planowaniu akcji w misjach poza granicami kraju.
Dostaniemy dwa zestawy. W każdym z nich będzie po cztery samoloty oraz kilka opancerzonych hummerów: wozów transmisyjnych, dowodzenia i kontroli lotów. Koszt sprzętu to ok. 50 mln dolarów. "Ostateczna umowa ze stroną amerykańską nie została jeszcze podpisana, najprawdopodobniej jednak dostaniemy sprzęt w drugiej połowie tego roku" - mówi DZIENNIKOWI Artur Weber z Departamentu Prasowo-Informacyjnego MON. "Wciąż trwają negocjacje. Amerykanie proponowali, że dostarczą nam używane części zamienne do hummerów, my chcemy, by były to części nowe. Chcemy też, by umowa bardzo jasno określała, że przysługują nam: szkolenie załóg, części zapasowe do samolotów, remonty i naprawy" - mówi gen. bryg. Anatol Czaban, szef Zarządu Analiz Wywiadowczych i Rozpoznawczych w Sztabie Generalnym.
Nowa jednostka, która będzie dysponowała bezzałogowcami, wejdzie w skład Wojsk Lądowych. "Eskadra znajdzie się w strukturze 49 Pułku Śmigłowców Bojowych z Pruszcza Gdańskiego" - informuje major Sławomir Lewandowski z biura prasowego Dowództwa Wojsk Lądowych. Być może to właśnie dlatego do niedawna media spekulowały, że bezpilotowce będą stacjonować w Pruszczu Gdańskim. Padło jednak na Mirosławiec - lotnisko, które jest dostosowywane do standardów NATO.
Co najmniej od jesieni trwały poszukiwania odpowiednich ludzi do eskadry. "Część ludzi już mamy, niektórych z nich wysłaliśmy na kursy języka angielskiego" - mówi mjr Lewandowski. "Potrzebne są trzy grupy specjalistów: piloci - obserwatorzy, analitycy, personel techniczny" - dodaje gen. bryg. Anatol Czaban. Jak mówi, piloci muszą umieć sterować bezzałogowcem, znać zasady ruchu lotniczego, mieć pojęcie o aerodynamice, nawigacji, elektronice. Analitycy muszą znać wszystkie możliwe typy sprzętu wojskowego na świecie, by zdobyte obrazy i filmy sprawnie analizować. Z kolei personel techniczny powinien znać się m.in. na elektronice, optyce.
W Siłach Powietrznych już trwają przymiarki do przekazania części infrastruktury w Mirosławcu żołnierzom w zielonych mundurach. Dowódca 12 bazy lotniczej tylko czeka na rozkazy. "Na terenie bazy bez problemu znajdą się garaże i magazyny, które pomieszczą bezpilotowce i sprzęt niezbędny do ich obsługi" - mówi płk Jerzy Piłat, dowódca 12 bazy lotniczej w Mirosławcu.
źródło: dziennik.pl
|
Bitwa Warszawska 1920
|
Panowie piloci,
Dzisiejszego dnia ważyć się będą losy naszego państwa. To prawdziwe być albo nie być młodej, odrodzonej Polski, którą mamy wolną od tak niedawna. Nasz wróg chce zdeptać nasze młode państwo, wprowadzić tam nowe rządy i pójść dalej na zachód. Nie możemy ustąpić! Dzisiejszego dnia, z rozkazu marszałka Piłsudskiego ruszyła nasza kontrofensywa, mająca zatrzymać bolszewickie hordy. Piloci, również od was zależy, czy będzie to udany atak, czy też Polska znów wymazana będzie z mapy.
Plan:
W chwili obecnej trwają zacięte walki na przedpolach miasta. Z chwilą, gdy rusza nasza ofensywa znad Wieprza, potrzeba zdezorganizować bolszewickie tyły, tak aby zapanował w nich chaos. Wiemy, że obecnie główną stacją przeładunkową jest Tłuszcz, należy wyeliminować znajdujące się tam wagony oraz zaopatrzenie.
Zadanie:
1. Eskadra Myśliwska
Samoloty: Oeffag D.III (13.EM) Oficer dowodzący: por. pil. Snakeye Za-ca D-cy - chor. Bociek plut. Sylius plut. Rogal kpr. Sherman
1. Eskadra Myśliwska ma za zadanie eskortować samoloty 2. Eskadry Wywiadowczej w locie na Tłuszcz. Wobec braku sowieckiej opozycji w powietrzu, należy podjąć atak na wrogie instalacje naziemne i koncentrować na sobie ogień nieprzyjacielskiej OPL.
2. Eskadra Wywiadowcza Samoloty: DFW C.V (12. EW) Uzbrojenie: 8x 12,5 kg + granaty ręczne Oficer dowodzący: kpt.pil. Lucas Za-ca D-cy - por. obs. Fatman chor. Adso sier.obs. Scoot plut. Marcinos kpr. ROB
2. Eskadra Wywiadowcza wystartuje w dwóch kluczach: Skład klucza A: -Lucas -Marcinos -ROB
Skład klucza B: -Fatman -Adso -Scoot
Wykonanie:
Oba klucze wystartują z lotniska Siekierki i spotkają się na wysokości Dworca Wileńskiego z samolotami myśliwskimi. Następnie, przeprowadzić lot w kierunku na Tłuszcz na wysokości 500m.
Cel 1: stacja kolejowa Tłuszcz oraz znajdujące się tam sowieckie instalacje Atak: Atak przeprowadzić w dwóch nalotach
Nalot 1: Klucz A (4 bomby), klucz B (4 bomby) Nalot 2: Klucz A (4 bomby), klucz B (4 bomby)
Cel 2: sowieckie jednostki w rejonie stacji Tłuszcz. W razie pojawienia się celów punktowych, dokonywać ataków indywidualnych.
Cel 3: Lotnisko bolszewickie w Wyszkowie oraz stojące tam samoloty i instalacje ziemne.
Uwagi: Należy koordynować wspólny atak, informując się nawzajem o zamiarze bombardowania.
Po nalocie, powrót do bazy celem zatankowania i pobrania amunicji. W razie zlikwidowania celu 1, atakować cele 2 i 3.
Uwagi:
-Nie atakować ze zbyt niskiego pułapu -Podczas bombardowania zachować odpowiedni dystans -Koordynować atak z Eskadrą Myśliwską i poszczególnymi kluczami wywiadowczymi -Powrót w pojedynkę jedynie w przypadku poważnego uszkodzenia płatowca. Za wszelką cenę dociągnąć do linii własnych.
Powodzenia!
|
Kampania "War over Poland 1920"
|
S!
Niniejszym otwieramy listę zapisów na kampanię War over Poland 1920, która poprzedzi event z 1939 roku.
ZASADY KAMPANII: -są dwie strony, polska i bolszewicka, decyzja o wybraniu strony jest nieodwołalna -jest dwóch Wodzów Naczelnych, którzy odpowiadają za przydziały do eskadr i tworzenie rozkazów -utworzone zostaną wirtualne odpowiedniki oryginalnych jednostek. Zmiana przydziału do jednostki może odbyć się jedynie po ukończeniu pierwszych 5 meczów na froncie białoruskim. -na każdego gracza przypadają 2 (dwa) życia na jeden mecz. Gdy zostanie on wyrzucony z gry, operatorzy serwera dodadzą mu automatycznie "życie" -utworzone zostaną dwa zamknięte fora dyskusyjne, oddzielnie dla strony polskiej i bolszewickiej, gdzie dyskutowane będą rozkazy. -w grze istotne będzie zachowanie proporcji z oryginalnych walk. Przykładowo:
-19.Eskadra Myśliwska ma mieć max. 3 pilotów -14.Eskadra Wywiadowcza ma mieć max. 6 pilotów -dowolna sowiecka eskadra ma mieć 6 pilotów -w sowieckich eskadrach, piloci mają latać na samolotach dostępnych dla tej eskadry: tj. gdy występuje SPAD S.VII, na ten czas proporcje używania jego są 1:3: czyli na 4 graczy, jedna posiada S.VII
-każdy mecz trwa 2 godziny -na koniec każdego meczu KAŻDY pilot powinien wylądować na własnym lotnisku. Za "złapanie" w powietrzu podczas zamknięcia serwera, kara -100 pkt, za wylądowanie poza terenem lotniska (tzw. ditch), kara -25 pkt. -punktacje zostaną opublikowane tuż po zakończeniu każdego etapu (po 5 i po 3 meczach z danej kampanii oraz wynik sumaryczny) -Dowódcy Naczelni mogą we własnym uznaniu szafować odznaczeniami i nagrodami dla swoich pilotów. Co do pilotów 1.PL, odznaczenia/awanse i tak zostaną przyznane PO kampanii -każdy uczestnik kampanii otrzyma pamiątkową baretkę uczestnika z numerem edycji kampanii oraz strony którą reprezentował.
Termin rozpoczęcia kampanii: niedziela, 2.03.2008 Termin każdego meczu: każda niedziela, godz. 20:00 CET Czas trwania kampanii: 8 tygodni (5 meczów na Białorusi, 3 mecze Bitwy Warszawskiej) Być może zaistnieje konieczność rezygnacji z rozegrania meczu w okresie Wielkiej Nocy Koniec zapisów: 27.02.2008
UPDATE 27.III.2008
-Kampania zacznie się 9.III.2008 z uwagi na przedłużające się przygotowania nowej paczki WoP.
-Liczba żyć zredukowana z 2 do 1 -Komunikaty o śmierci gracza i o zniszczeniu celu są wyłączone. -Wprowadzamy misje rozpoznawcze. Wszystkie samoloty 2-osobowe otrzymają kamery wywiadowcze. Misje rozdysponowują Wodzowie Naczelni. Aby misja była zaliczona, należy polecieć nad wskazany w rozkazie cel, "wykonać zdjęcia" (to załatwia kamera) oraz BEZPIECZNIE powrócić na własne lotnisko. Ma to na celu promowania misji dla samolotów rozpoznawczych oraz latania z wykorzystaniem całej mapy, a nie tylko rejonu Żodzin-Borysów-Sławnoje. Chcemy uniknąć bezsensownych dogów i podobnego przebiegu scenariuszy w każdym meczu. -Wprowadza się misje na zrzut propagandy. Aby misja była zaliczona, należy wykonać screenshot pokazujący zapis HUDa (ctrl + S) z pozycją obiektu i zrzucanymi kartkami. Punkty są dodawane manualnie, po meczu, gdy otrzymamy screenshoty.
Zapisy:
STRONA POLSKA: -Sylius -Scoot -Sander -Bociek -Klugov -Avngr -Tenutz -Marcinos -Fatman -TopGun -Snakeye -Marshall -Bartoszko
STRONA BOLSZEWICKA: -Flycat -Sherman -Adso -ROB -Bambr -Dornil -Lucas -Bluster -Caveman -Snoopy -JaZ -McGyver
|
Rowerzysta :-)
|
http://fakty.interia.pl/news?inf=526244
|
urwal sie z choinki, przewrocil z roweru, teraz to juz chyba spadnie z fotela takimi smieciami nas karmia, masakra "Czy to jest tak, że mądrzy rządzą głupimi Czy tylko głupi rządzą tak samo głupimi [...] Czy to jest tak, że silni rządzą słabymi Czy tylko słabi rządzą tak samo słabymi [...] Czy to jest tak, że dobrzy rządzą złymi, Czy tylko źli rządzą tak samo złymi." http://www.kazik.pl/index.php?/dyskografia/utwor/192.html
czytam hotnewsa o buszu i jakbym widzial http://www.nowypompon.pl/
TAKs: (komentarze rowerowej gleby busza, niektore a la Monty Python)
Oficjalne stanowisko Białego Domu W dniu dzisiejszym miał miejsce zamach terrorystyczny. Celem ataku był miłościwie nam panujący, Prezydent Georg Podwójnie Z Nienacka Bez Powodu Atakujący Irak Bush. Bohaterskim zeskokiem z roweru na którym jechał, uratował swoją głowę od skrytobójczego ataku szyszką spowodowanego przez wstrętnego rudzielca zwanego potocznie wiewiórką. W wyniku ataku bohaterski prezydent został niegroźnie ranny w kolano. Sprawca został zastrzelony. Trwają poszukiwania siatki terrorystycznej związanej z zastrzelonym osobnikiem. Z ostatniej chwili: bojąc się kolejnych ataków wstrzymano sprzedaż precelków.
My susły amerykańskie odcinamy się od tego ataku i mówimy stanowcze NIE Szyszkowym skryto rzucaczom
My amerykańskie nadrzewne skunksy bojowe oświadczamy, ze Bush vel krzak byl po prostu uchlany, bo podstępne wiewóry do bidonu wlały mu polskiej gorzały...
My Polskie Bobry z nad Biebrzy dementujemy informacje podana przez media Rudych Wiewiurek ze my zbudowalismy tame z rzeczce obok żerań i przez wijscie rzeki poza brzegi prezydent Bush wpadl w poslizg i skaleczyl sobie kolano. W tej sprawie zajmujemy miejsce przeciwników , i obiecujemy ze nie ugniemy sie przed Siatka Terrorystyczną Rudych Wiewiur. Zjednoczenie Bobrów Polskich General.Bober
A my, polskie wiewiórki, stanowczo odcinamy się od działań naszych amerykańskich koleżanek. Co więcej, stanowczo i jednogłośnie potępiamy wszelkie zamachy żądając wyjaśnień. Gen. Wiewióra
Winne są Wielkanocne Kurczaki! One są zawsze wszystkiemu winne!! Królik Wielkanocny
Z ostatniej chwili! Jak donosi Associated Wiewiorka Bouleward Press, do wtorkowego zamachu terrorystycznego przyznalo sie ugrupowanie wiewiorek nazywajace sie "Rewolucyjny Rudy Wtorek". Wiadomsoc taka podal wspolpracownik sluzb wywiadowczych Borsukow Amerykanskich, ktory jednak pragnal pozostac anonimowy. Powiedzial tez, ze terrorysci ponad wszelka watpliwosc sa powiazani z siatka Nietoperzy Kanadyjskich. Sluzby specjalne, dzieki ostrzezeniom brytyjskich kretow, udaremnily juz kilka zamachow tej niebezpiecznej dla swietego spokoju miedzynarodowej organizacji. "Nie jest wykluczone, ze nie da sie udowodnic, ze ta grupa terrorystyczna posiada wieksze zapasy szyszek bojowych masowego razenia" - dodal. W Texasie wprowadzono fioletowy stopien zagrozenia. Oddzialy antyterrorystyczne kojotow przeszukuja lasy iglaste. ~Wiewiorka News
A ostatnio pani Stasia i pan Mieciu "spadli" z ambony!
nie było! SKANDAL!!!
To pewnie spisek. Osama bin Laden ponownie atakuje. Teraz zamiast samolotów używa tajnych odziałów arabskich sprzedawców rowerów. Miejcie się na baczności! Jeżeli macie nowy rower, sprawdzcie, czy pochodzi on z pewnego źródła. Arabskie rowery mogą być niebezpieczne dla zdrowia. Zostaliście ostrzeżeni
Atakować inne kraje potrafi, a na rowerze nie umie jeździć! Paranoja!
TO SKANDAL!!!!! Kto mu dał rower? Mam nadzieję, ktoś za to odpowie...
Czy Kwaśniewski już przeprosił? :)
Uwaga! Równie ważna informacja: Uderzyłem się wczoraj w łokieć.
Ostry facet. Przelewa własną krew dla dobra narodu i świata. Wszyscy, którzy łączą się z prezydentem Bushem w bólu i życzą szybkiego powrotu do zdrowia proszę o wyrażanie poparcia.
Popieramy i jesteśmy gotowi oddać krew na ewentualną transfuzję.
Jeszcze jeden upadek i kolejna inwazja na arabskie panstwo z duzymi zlozami ropy naftowej :)
Znowu nawalili. A przeciez sluzby wywiadowcze sygnalizowaly zagrozenie.
To była zorganizowana akcje terrorystyczna Jak podaje FBI dobrze zorganizowana siatka Al-kaidy pod dowódctwem samego Osamy Bin Ladena zaczaiła się w niewielkich krzaczkach i w chwili, gdy przejeżdżał prezydent zamachowiec samobójca wyskoczył i włożył mu kijek między szprychy. Zamachowców ujęto, lecz organizator w/w Osama zdążył zbiec. Policja urządziła obławę z urzyciem wojska i Gwardii Narodowej. Jak narazie bez rezultatów. Bush zapowiedział, że w odwecie zostaną zbombardowane obozy treningowe Al-kaidy w północnym Pakistanie i na kraje wspomagające Terroryzm zostanie nałożone embargo na dostawy rowerów. ~Mariusz Max Kolanko
A najgorsze jest to że te najścia na życie tego wybitnego męża stanu zdarzają się ostatnio bardzo często. Kilka miesięcy temu zamaczowiec próbował otruć prezydenta precelkiem, lecz dzięki szybkiej akcji sił medycznych nie powiodło mu się.
Ciekawe , ze nic o Kwachu nie wiemy. Moze nigdy ten nadczlowiek nie upada. a jak nawet to go Kulczyk podniesie.
Biedny Bush spada tak jak jego notowania.
Ja też spadłem. Onecie gdzie wiadomość o tym że spadłem z roweru?
Breaking news: W związku z zajsciem, W usa wstrzymano wszelki ruch lotniczy nad Waszyngtonem
Jak widać jazda na rowerze przekracza intelektualne i fizyczne możliwości Pana Prezydenta Busha. A podobno sztukę tą potrafią opanować tresowane małpy w cyrku...
Jeszcze 2 razy rypnie i sie nauczy...zdolniacha.
Niech Kwaśnieskiego weżnie na ramę , będzie lepsze widowisko pt: Dwie sterowane marionetki na wspólnej wyprawie po ,,złote runo Iraku" !!
U nas w Amerika to by się nigdy nie stało, U nas w Amerika są nieprzewracalne rowery.
wskazniki leca n aleb na szyje, dolar znowu osłabnie!
kontrkandydaci zwieraja szeregi a busz znowu na wakacjach. na zlosc moorowi jeszcze nie raz wsiadzie na rowerek
Prezydent USA George W. Bush pierdnął! Prezydent USA George W. Bush pierdnął dzisiaj rano o godzinie 9.33. Prawdopodbnie było to spowodowane zbyt szybkim zjedzeniem śniadanie. Bush w chwili obecnej czuje sie dobrze, jego życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo.
O godz 9:40 powołano sztab kryzysowy, wprowadzono pomarańczowy stopień zagrozenia i wstrzymano ruch wokół białego domu, sztab kryzysowy po zapoznaniu się ze zdjęciami satelitarnymi podjął decyzję: POTRÓJNA LEWATYWA !!!!
O 9:43 podniesiono stopień zagrożenia ze względu na możliwość wystąpienia wiatrów o sile huraganu i mozliwości samozapłonu. Wystartowały też dwie eskadry F-789 (oficjalnie model ten jest jeszcze w szkicach na serwetce papierowej) oraz zmieniono koordynaty w wyrzutniach rakiet międzykontynentalnych FART-500. Obecnie trwają intensywne przygotowania do wietrzenia pomieszczeń. Jednocześnie zdementowano pogłoskę o niespodziewanym omdleniu psa ogrodnika w Białym Domu. Osoby aktualnie przebywające w Białym Domu uprasza się o nie panikowanie i przygotowanie do kontroli świadectwa szczepienia na malarię.
Najnowsze doniesienia z dzisiejszego poranka! Godzina 5:00 G. W. Busz oddal kal Godzina 5:30 G. W. Busz oddał mocz Godzina 6:00 G. W. Busz obudził się
Nie dosc ze spada to i klamie Kiedy poprzednio spadl to podano w komunikacie, ze bylo slisko bo padal deszcz. Tymczasem jeden z dziennikarzy, (bodaj Begala z Crossfire na CNN), sprawdzil dokladne dane z biura meteorologicznego: w tym rejonie, w ciagu paru tygodni, nie spadla ani jedna kropla deszczu...
agent AlKaidy bohatersko wsadził rękę w szprychy nagle z krzaków. Czeka go niebo
KOLEJNY NIEZBITY DOWÓD NA TO, ŻE INWAZJA NA IRAK BYŁA JEDNAK UZASADNIONA !!!
Miller też dwa razy uniknął śmierci ...a zaraz potem podał się do dymisji.
no dobrze ale co sie stalo z rowerem??? na Boga, co z rowerem???
bushowi gratulujemy roweru. ameryce gratulujemy prezydenta.
Ciekawe czy Bush dałby radę spaść z roweru treningowego? To byłby dopiero wyczyn warty wzmianki. Prawda?
Kto jest za karą śmierci dla Roweru do lutego? no kto?
Współczuję mu... G.W.Bush ma naprawdę ciężkie życie: gra w golfa, strzela do rzutków, biega, jeździ na rowerze, bawi się z psem... Ale czy do robienia tych rzeczy trzeba być od razu prezydentem USA??? Niech sobie robi to na ranczo w Teksasie i nie komplikuje sytuacji na świecie!!
Ja też bym go zrzucił, gdyby na mnie wsiadł!
Pilotuje samolot, a nie potrafi jechac na rowerze? Niech mu któryś bodyguard dokręci boczne kółka, na miłość boską!!!
Bęc! gdzie zając?!
cholera jasna,kto wymyślił pojazd na dwóch kołach jesli ktoś z bliskiego wschodu,to wyślemy tam nasze wojska.
Nie śmiejcie się, jego ochrona ma już dosyć, lecą za nim kilkanaście kilometrów obładowani bronią i środkami łączności... z tyłu porusza się zawsze karetka i samochód dostawczy z napojami, krakersam i precelkami. A nad tym zatacza kręgi uzbrojony helikopter śledząc radarami każdego większego ptaszka. Rakietowa obrona przeciwlotnicza, jest w stanie najwyższego pogotowia... W miejscowy szpitalu na Oddziale Chirurgii jest ostry dyżur prezydencki jak tylko Junior wychodzi z domu z rowerem i torbą precelków...
wierszyk O Precelku i rowerku
Miał Precelek raz rowerek wybrał się nim na spacerek troszkę wypił - szybko jechał droga krętą i w parowie . no i zarył mordą w rowie.
Wnet agenci się zlecieli z rowu Precla wyciągnęli, z przerażenia oniemieli no bo morda podrapana, i obdarte ma kolana ..
Więc medyka zawołali tenże srodze zatroskany, jął oglądać wielkie rany spojrzał medyk - niedowierzał, czyżby
... więcej »
|
Jastrzab - jeszcze raz
|
Witam
Witam!
Na marginesie dyskusji o Jastrzebiu - do wszystkich gnębicieli gen. Rayskiego:
|
Ani ja, ani - jak myslę - reszta Grupowiczów nie ma zamiaru gnębić gen. Rayskiego. Nie da się ukryć, że jest to postać kontrowersyjna. Nie można mu odmówić zasług. Był to niezmiernie inteligentny i uczciwy oficer, oddany sprawie unowocześnienia polskiego lotnictwa. Sam był doskonałym lotnikiem, czego dał dowody podczas obu wojen światowych i polsko-bolszewickiej 1920 roku; sprawnym organizatorem i człowiekiem obdarzonym dużą siłą przebicia. to jemu właśnie Polska zawdzięczała powstanie przemysłu lotniczego i własne konstrukcje lotnicze. Niestety, fascynacja Rayskiego teorią Douheta i jego próby unowocześnienia lotnictwa poprzez rozbudowę przede wszystkim eskadr bombowych i liniowych, zaniedbania w budowie nowych samolotow myśliwskich (produkcję P.11c, ostatniego budowanego seryjnie myśliwca dla lotnictwa polskiego, zakończono w 1935) i użycie w połowie lat 30-tych całych, dość przecież skromnych, mocy przemysłu lotniczego na budowę mało przydatnego, skomplikowanego "Łosia", nieudanego "Wilka" i różnych samolotów rozpoznawczych i obserwacyjnych, było niewątpliwie błędem. Błędem, który odbił się fatalnie na stanie lotnictwa polskiego we wrześniu 1939. Na usprawiedliwienie Rayskiego można jednak powiedzieć, że to samo działo się w innych krajach, a masowe użycie lotnictwa bombowego np. przez Amerykanów podczas IIWŚ można w zasadzie uznać za pewne potwierdzenie tej teorii. Tyle, że niewiele nam to pomogło we wrześniu 1939.
Rayski podawał się do dymisji wcześniej niż 1939 i to właśnie w związku z tym, że nie zgadzano się z jego wizją lotnictwa.
|
Problem polegał również na tym, że Rayski nie uznawał żadnej innej koncepcji poza swoją. Miało to swoje dobre strony, gdyż nader często przeciwstawiał się idiotycznym działaniem swoich zwierzchników i uparcie domagał się poważnego traktowania lotnictwa i odpowiednich funduszy na jego rozwój, co na pewno nie przysparzało mu zwolenników. Niestety, brutalnie tępił jakiekolwiek odstępstwa od jego linii u podwładnych, nadto tłumił wszelkie oddolne inicjatywy (sławne powiedzenie : "Rayski na wszystkim rękę położy...").
Wtedy dymisji nie przyjęto.
Pierwszą decyzją gen. Zająca było wstrzymanie prac nad wdrożeniem Jastrzębia do produkcji, dopiero tuż przed wybuchem wojny na gwałt je wznowiono - gdyby nie to we wrześniu przynajmniej kilkanaście tych samolotów byłoby w eskadrach.
|
To chyba jakaś pomyłka. Zając, który jako Naczelny Inspektor nie zgadzał się z koncepcją Rayskiego i postulował przede wszystkim rozwój lotnictwa mysliwskiego po objęciu stanowiska kazał przerwać produkcję bombowego "Łosia" na bodajże 102 egzemplarzach (ze 126 pierwotnie zamówionych) i przyspieszyć prace nad "Jastrzębiem" i innymi projektami mysliwców. Ponieważ jednak produkcja "Łosi" była właśnie przenoszona do nowej wytwórni PZL WP-2 w Mielcu, Zającowi wyperswadowano tak drastyczny krok i produkcję kontynuowano motywując ją koniecznością rozruchu nowej wytwórni. Co do produkcji "Jastrzębia" w istniejacej w 1939 na etapie prototypu wersji A, to jak już poprzednio pisałem, mijała się z celem z powodu fatalnych osiągów samolotu.
Niestety w polskiej historiografii lotniczej pokutował (i pokutuje) mit dobrego generała Zagórskiego,
|
To prawda - celują w tym zwłaszcza apologeci endecji.
który "doceniał" znaczenie lotnictwa
|
Zagórski doceniał znaczenie lotnictwa i był w tej materii jednym z niewielu ekspertów i najlepszych wówczas w Polsce teoretyków. Problem polegał na tym, że poza teorią jego dzialania kwalifikowaly się do sądu wojskowego. Zagórski zahamował rozwój krajowego przemysłu lotniczego, planując rozbudowę lotnictwa w oparciu niemal wyłącznie o import. Jego pełnomocnik we Francji dokonał ogromnych zakupów ponad 700 samolotów różnych typów, bez precedensu w ówczesnym świecie. Dla tej masy maszyn nie stworzono odpowiedniego zaplecza technicznego, w wyniku czego np. zakupione potężne bombowce Farman F-68 "Goliath" gniły pod chmurką (wykonane były z drewna i płótna) z braku hangarów odpowiedniej wielkości, w wyniku czego po 3-4 latach większość nie nadawała się do użytku. Brakowało wyszkolonych załóg, toteż nie było czym obsadzić zakupinych samolotów - w chwili odejścia Zagórskiego eskadry miały zaledwie po 6 samolotów.
(do tego
stopnia, że zakupione przez niego w nadmiarze Breguety gniły w skrzyniach jeszcze w połowie lat trzydziestych)
|
Breguety były w tym "towarzystwie" jeszcze całkiem przyzwoitymi samolotami. Gorzej było np. ze 160 myśliwskimi SPAD-ami 61, które rozpadały się w powietrzu i wspomnianymi "Goliathami" ktore zgniły z braku hangarów.
i złego piłsudczyka Rayskiego, który rozpieprzał to znakomicie zapowiadające się lotnictwo przez następnych 13 lat.
|
Po przewrocie majowym sytuacja lotnictwa była rzeczywiście zła - zostało ono sprowadzone do roli podrzędnego rodzaju broni a decydenci sugerowali nawet likwidację eskadr bojowych i zastąpienie ich wyłącznie lotnictwem rozpoznawczym i "lekkim" (towarzyszącym). To ostatnie sformowano zresztą właśnie po maju 1926 na osobiste żądanie Piłsudskiego z jednoczesnym rozkazem wstrzymania tworzenia nowych eskadr mysliwskich, wywiadowczych i niszczycielskich (bombowych). Rayski nie był "złym piłsudczykiem, który rozpieprzał". W istniejącej sytuacji potrafił bronić swoich koncepcji i improwizować. Rzeczywiście, wstrzymał formowanie nowych eskadr, ale za to rozbudował istniejące do pełnych stanów. Część swoich pomysłów realizował "po cichu" wbrew oficjalnym zakazom władz, choć na bardziej zdecydowane działania musiał zaczekać do śmierci Piłsudskiego. Mowiąc ogólnie, człowiek ten robił, co mógł.
Zresztą wiadomo jak potraktowano Rayskiego po wrześniu 1939.
|
Pomimo to nie załamał się i wstąpił do lotnictwa jako szergowy pilot. Ponieważ "zadbano", aby nie dostał się do jakiejkolwiek jednostki bojowej, został pilotem transportującym samoloty do jednostek. Latał w Afryce i na Dalekim Wschodzie, gdzie wyróżnił się m.in. dostarczając samoloty na Sumatrę podczas nalotów japońskich.
i kuriozum - Jastrząb jako samolot bohatera amerykanskiego komiksu: http://www.geocities.com/Area51/Labyrinth/1693/mod_pz50.htm
|
Dość, moim zdaniem, sympatyczne kuriozum. Żadnych "Polish concentration camps" i ułanów atakujących czołgi szbalami...
jak ktoś poszuka to znajdzie na tej stronie linki do dokladnych planów P.50 i jego wersji rozwojowych z różnymi silnikami. Polecam.
|
Ja bym raczej powiedział fantazji rysownika niż wersji rozwojowych. Pozdrowienia
Maciej Stanisław Orzeszko
|
Na jakie samoloty sobie moglismy pozwolic w 1939 roku
|
| No, bez legend. | Tak, w 1936 roku, oceniono, ze Niemcy sa w stanie zaatakowac Polske w | 1939 roku.
Dobra. Obecnie Niemcy są w stanie zaatakować nas za tydzień (i podbić w ciągu tygodnia). Mamy się zbroić po zęby? Z tezy: "za trzy lata Niemcy będą w stanie nas zaatakować" nie wynika teza: "powinniśmy się spodziewać ataku niemieckiego za trzy lata".
|
Ech. Najlepiej nie wiedziec o czyms i sie madrzyc. Dobra. Czytaj:
"Ogniwa Oddziału II, nakierowane na Niemcy, dostarczały jednak dostatecznie wiele materiału, aby zachwiać najbardziej, zdawałoby się, uporczywe wishful thinking Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Obok meldunków o represjach w stosunku do mniejszości polskiej w Niemczech i uszczuplaniu polskiego stanu posiadania kierownictwo państwa, a zwłaszcza koła Ministerstwa Spraw Zagranicznych zdawały się nie dostrzegać również tak niezbitych dowodów przygotowywanej agresji, jak wyniki fachowych studiów potencjału wojskowego Rzeszy i jego tendencji rozwojowych. Jednym z takich przedsięwzięć badawczych było tzw. studium "Niemcy" z maja 1936 roku, posiadające juz własną literaturę polemiczną. Kilkanaście dni po wkroczeniu wojsk niemieckich do zdemilitaryzowanej dotąd Nadrenii, 18 marca 1936 roku, szef Sztabu Głównego powołał komisje do zbadania możliwości mobilizacyjnych oraz zakresu i tempa zbrojeń niemieckich, na czele z zastępcą kierownika Samodzielnego Referatu "Niemcy" Oddziału II mjrem dypl. Janem Les'niakiem. W skład komisji weszli: zastępca attache wojskowego w Berlinie mjr dypl. Władysław Steblik, kpt. dypl. Feliks Jonson z Oddziału I Sztabu Głównego i dwaj oficerowie - specjaliści od zagadnień artylerii i lotnictwa. Kierownik zespołu miał nadto prawo zasięgania informacji oraz opinii innych oficerów Sztabu Głównego w zagadnieniach specjalistycznych. "Podstawowym czynnikiem, hamującym możliwości mobilizacyjne Niemiec -podkreślało pismo szefa Sztabu Głównego, powołujące komisję oraz wyznaczające cel i kierunki zleconych badań-jest brak przeszkolonych rezerw. Czynnik ten jeszcze przez pewien czas będzie trwał, zanim obecnie powiększony stan wojska czynnego nie usunie ujemnych skutków, wynikających z ograniczeń traktatu wersalskiego. Z chwilą gdy ten proces usuwania braków będzie ukończony - będzie można przyjąć z dużą doza prawdopodobieństwa, że Niemcy będą gotowe do wojny". Studium miało odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: "Kiedy Niemcy osiągną pogotowie wojenne", czyli będą mogli zmobilizować armię mniej więcej równorzędną siłom polsko-francuskim (około 120 dywizji), i kiedy następnie wystawią armię odpowiadającą ich potencjałowi ludnościowemu? Innymi słowy - od którego roku będzie wzrastać możliwość rozpętania przez Niemcy wojny zaczepnej? Szef sztabu nadto polecił "oddzielnie przeprowadzić studium niemieckiego lotnictwa" i przedstawić odpowiedź na pytanie: "Ile czasu potrzeba będzie na dokończenie prać związanych z wystawieniem stwierdzonych juz trzech dywizji lotniczych pod względem wyszkolenia personelu?" oraz określić roczny przyrost liczebny pilotów i obserwatorów nowo utworzonej Luftwaffe. Po kilkutygodniowej żmudnej pracy ukończone studium wysunęło następujące wnioski. Pierwszy etap gotowości wojennej, około 55 dywizji czynnych (a 110-120 wojennych), osiągną Niemcy w 1940 roku. Pełną gotowość wojenną, ponad 240 dywizji wojennych w 1943-1944 roku. "Byliśmy jednak przekonani - wspomina uczestnik tych prac mjr dypl. Steblik - że jednoroczna służba czynna wprowadzona została prowizorycznie dla zamaskowania przyjętych stanów pokojowych i że w jesieni 1936 roku zostanie ona przedłużona na dwa lata [...]. Zrobiliśmy wiec zastrzeżenie, że w tym wypadku terminy pierwszej i pełnej gotowości wo-jennej ulegną skróceniu o jeden rok. W studium naszym podkreśliliśmy też wysoką gotowość mobilizacyjną (bardzo krótkie terminy pogotowia) i bojową (ze względu na wysokie stany czynne) niemieckich wielkich jednostek czynnych, zwłaszcza pancernych, uwydatniając jednocześnie słabe strony naszej mobilizacji (późne terminy pogotowia mob. i małe zawiązki stanu czynnego)". W studium sil lotniczych Niemiec komisja doszła do wniosku, że wiosną 1936 roku Niemcy posiadali już 96 eskadr i około l tys. samolotów. Z analizy stanu przygotowania kadry pilotów w szkołach lotniczych i eskadrach wynikało, że corocznie będą oni mogli wystawiać około 80 nowych eskadr. Tak więc w 1939 roku siły powietrzne III Rzeszy wzrosną prawdopodobnie do około 360 eskadr i 3400 samolotów, a w 1940 roku do 4 tys. Oznaczało to osiągnięcie pierwszego etapu gotowości wojennej już latem 1939 lub 1940 roku. "Wniosek końcowy z obu studiów komisji był taki, że około 1940 roku lub - w razie przedłużenia służby czynnej na dwa lata-już w 1939 roku Niemcy będą mieli armię czynną złożoną z około 55 wielkich jednostek (z możliwością podwojenia ich w wypadku wojny do około 110-120) i co najmniej 3 tysiące samolotów z łącznym stanem liczebnym na stopie pokojowej około l miliona ludzi". Studium "Niemcy", co niebawem potwierdził gwałtowny rozrost machi-ny wojennej Trzeciej Rzeszy w latach 1936-1937, było ważnym i jednoznacznym ostrzeżeniem dla kierowników ówczesnego wojska i polskiej polityki zagranicznej. Rzetelna praca zespołu fachowców wojskowych opie-rająca się zarówno na materiałach powszechnie dostępnych o zbrojeniach Niemiec, jak i informacjach z tajnych źródeł wywiadu - placówek referatu "Z" i ekspozytur zachodnich - dała niemal bezbłędną ocenę ówczesnego stanu oraz prognozę kierunków i tempa niemieckich zbrojeń."
str. 184-187 Władysław Kozaczuk "BITWA O TAJEMNICE. Służby wywiadowcze Polski i Niemiec 1918-1939" Książka i Wiedza Warszawa 1999 Wydanie piąte poszerzone.
Teraz wierzysz juz na 'slowo' ?
|
Myśliwce: a może coś w zamian?
|
| Wiesz, państwa narodowe to koncepcja stosunkowo niedawna i | konfliktogenna. | Przewiduję jej upadek w dłuższym okresie. To znaczy? 1oo, 2oo, 5oo lat? Co to jest dłuższy okres?
|
Zależy od obszaru. Sądzę, że Unia Europejska - część kontynentalna - jescze za naszego życia.
Eeech... ale miałeś pokazać SPECJALIZACJĘ. Wąską w dodatku, skoro chcesz likwidacji lotnictwa taktycznego w danym państwie, a może także w kilku.
|
OK, zacznijmy od tego, że Austria nie jest w NATO :) generalnie chodzi mi o centralizację dowodzenia i organizacji na szczeblu sojuszu. Podczas II wś. na Pacyfiku po pierwszej, nieudanej próbie (ABDA) kolejne próby podporządkowania sił różnych państw wspólnemu dowództwu były coraz efektywniejsze. Jest to ewolucja, ale dość szybka. Ponieważ nie sądzę, by ktoś nas chciał zaatakować w ciągu najbliższych 10-15 lat, mamy czas.
Właśnie. Kluczowy podczas wojny jest każdy rodzaj SZ. Uzupełniają się. Pozbawienie armii lotnictwa, to jak pozbawienie jej haubic, czy zwiadu. To jest element układanki.
|
Chodzi mi o to, by siły sojusznicze nie były zlepkiem układanek lecz jedną.
| Póki istnieją państwa narodowe nie jest to możliwe. | Zgoda, ale to kwestia czasu :) Pozostanę sceptykiem. Jak dowodzą ostatnie lata państwa te świetnie się mają, a nawet powstają nowe w czasie wojen. Nihil novi sub sole.
|
Pozwolę się nie zgodzić, ale to już zapraszam na priva.
Pewnie :o) Oglądałeś Piękny Umysł i scenę z blondynką, co? Nie ma tak fajnie. Oczywiście ja działam przy założeniu istnienia państw narodowych z narodowymi interesami.
|
Wybacz, nie oglądałem. Sądzę jednak, że interesy narodowe będą zanikały wraz z rozwojem struktur ponadpaństwowych, w tym zwłaszcza gospodarczych. Ktoś, kto prowadzi interesy, musi mieć narzędzie ich obrony.
| A wywiad zgarnia | sporo informacji o gospodarce - czy ktoś poświęci taką wiedzę na rzecz | powiedzmy floty C-13o? Mrzonka nie sądzisz? :o) | Mogę prosić o jakiś konkretny przykład? To raczej ja się o niego pytałem, ale nie uzyskałem odpowiedzi. Podaję CI jak - w karykaturalny sposób - może wyglądać wąska specjalizacja na przykład Słowenii :o)
|
Nie rozumiem, możesz rozwinąć?
Bardzo się z tego powodu cieszę, bo mam wrażenie, że czasami przyjmujesz bezkrytycznie związek między pieniędzmi, a jakością wywiadu, czy jego sprawnością :o)
|
Istotnie, zdaję sobie sprawę, że można tak to zinterpretować. Przyjąłem - dla celów porównywalności - założenie, że czy na samoloty, czy na wywiad, pieniądze wydamy RÓWNIE efektywnie.
Stosując twoje porównanie - mały człowieczek, ale z rękami, nogami i wzrokiem. Może urosnąć - gdy gospodarka pozwoli. Ale i widzi i w mordę może dać i uciekać w razie czego. Nie ślepiec i nie kadłubek z wzrokiem pilota F/A-18 :o)
|
Ledwo widzi i rusza się anemicznie :) ja tam uważam, że lepiej być sokolim okiem w bandzie ślepych mięśniaków niż samotnym karyplem - w krainie ślepców jednooki jest królem :)
Czy Ty zakładasz, że Polska zawsze będzie miała taką słabą gospodarkę? :o)
|
Całkowicie poważnie odpowiadam, że tak. Z własnego doświadczenia i bezpośredniego obcowania na codzień z praktyką gospodarczą.
Nie obraź się - niekonwencjonalne wydaje mi się w tym kontekście eufemizmem głupiego. Niekonwencjonalne to jest postawienie TERAZ na UCAVy, stworzenie w rok 7o ooo armii zawodowców z kasą na ćwiczenia i sprzęt, wysłanie po cichu GROMu, aby capnął ibn Ladena, ale nie rezygnacja z samolotów bojowych :o))
|
Czy ja wiem? Są państwa, które rezygnują. Nie obrażam się oczywiście, po to poddałem tą propozycję pod ostrzał, by zweryfikować swoje przemyślenia.
Dlatego bierzesz na kredyt.
|
Był jeden taki, nazywał się Gierek :)
A na jaki wywiad Ci to wystarczy? Tylko ludzki? A gdzie wywiad elektroniczny? Gdzie zwiad satelitarny, hę? Ty nawet nie mówisz o całym ciele wywiadowczym, a znowu jego części...
|
Dokładnie o tym pisałem - o wywiadzie ludzkim.
A możesz mi powiedzieć, na jakiej podstawie wątpisz? Po pierwsze - jesteśmy w sojuszu, więc po ataku mamy pomoc Niemców, Czechów, Węgrów i co tam się jeszcze w powietrze zdoła poderwać.
|
I umierać za Danzig....
Nie wiem - myślisz kategoriami WWII - jeszcze raz Pearl Harbor - Specnaz nam z karabinów przeciwsprzętowych niszczy F-16, resztę dopełniają Su-27, a AWACSy śpią? A wojna wybucha w 1o minut, bez koncentracji sił? I mobilizacji po obu stronach? Rozwinięcie armii ZBRiU dokonuje się w jeden dzień do pełnych stanów?
|
Nie. Sądzę, że sojusznicy mogą olać sprawę, a wtedy te samoloty będzie można o kant potłuc. Zastanawiam się, co takiego możemy mieć, żeby im się chciało ruszyć w naszej obronie. Sądzę, że te samoloty będą stanowiły relatywnie niewielkie dopełnienie sojuszniczych sił jakby co. Jak się zechcą ruszyć, to te nasze 2-3 eskadry szali nie przeważą.
| Obrona ruchoma. | To my mamy tyle terytorium by na to sobie pozwolić? Owszem. Do Wisły. Na niej wróg musi się zatrzymać.
|
Wishful thinking?
Mój błąd - brakuje słowa SAMEMU. Teraz w porządku?
|
O wiele lepiej. Dziękuję.
| Zakładam, że nastąpi pełnoskalowy atak ze wschodu, siłami znacznie | przekraczającymi nasze. Przewaga atakującego min. 3,5:1. I co - NATO śpi? Nie pomaga nam? Co z takim założeniem? Bo jak pomaga, to mamy obok naszych F-16 także Typhoony, Tornada, AWACSy, F-35, F/A-18 przebazowane z lotniskowców i... nawet Canberry zwiadu RAFu :o)) I wróg może powalczyć o niebo.
|
Jak pomoże, to pewnie wróg nie zdecyduje się na atak.
Właśnie. Mało tego uznajesz go za prewencję niemal idealną - tak to wynika z Twoich listów.
|
Przyznam się, że miejscami staram się sprowokować dyskusję.
| Nie rozumiem, o co chodzi z poświęceniem w imię interesów Luksemburga - | rozkaz jest rozkaz i facet nie zawsze nawet musi wiedzieć, kto zyska na jego | poświęceniu. Bezbronni Polacy? "Bo widzisz Hans, my mamy samoloty, a oni wywiad"? :o)
|
Nie rozumiem....
A skąd ta przewaga przeciwnika Ci się wzięła, co? Milczące założenie??
|
Patrz wyżej (przewaga 3,5:1 jako minimum)
| Jak chcesz skutecznie użyć samolotów w warunkach przewagi przeciwnika. Znowu to samo. Skąd ta przewaga? Jak pełnoskalowy to pełnoskalowy NATO vs. ZBiR czy ZBRiU.
|
Stąd, że tak de facto to reszcie NATO może się wcale nie chcieć ruszyć jak nie będą mieli motywacji.
Dowolnie, nie. Ale umowa głosi, że państwo nie może zbankrutować. Robi się to groźne...
|
I przez to może ulec zmianie. Po za tym im bardziej się zadłużasz tym bardziej tracisz suwerenność. Chyba, że to ma być leitmotiv: jak nie pomożemy Polakom, to 4 mld $ poszły się kochać - tylko wojny więcej kosztują....
Masz. Zaczynasz od małego człowieczka, który ma szanse na wzrost. Od bandy takich człowieczków.
|
Co rozumiesz przez bandę człowieczków?
I sądzisz, że po 11. września się to nie zmieni? A jaki wywiad jest dobry, hę? I jakie masz kryteria oceny? Informacje prasowe? Udaremniono 6o ataków na USA, nie udaremniono jednego?
|
Fakt, opieram się na ogólnie dostępnych źródłach piszących m. in. o bałaganie w systemie kontroli cudzoziemców (zgłoszenia pilotów rzekomo uczestniczących w zamachu, pośmiertne wydanie wizy jednemu z zamachowców, luki w systemach bezpieczeństwa wykrywane przez dziennikarzy....)
| Bogaty może olewać kwestie zdrowotne i zaniedbać je, aż będzie za późno. Ale bogaty po ciosie w szczękę podnosi się i albo wynajmuje sobie goryli, albo sam się leczy, a biedny? :
|
Musi polegać na bogatym.
| Prawdopodobnie nie wiedzieli o planowanym na 11.9 ataku. Tego to nie wiem. Może tak, może nie...
|
OK, nie gdybajmy :)
Pozdrowienia, Don Peppone
|
| |
|
|